Sezon na pijanych kierowców

Prawdziwe żniwa w łapaniu nietrzeźwych kierowców urządzili sobie policjanci z komisariatu w Urszulinie. Ustawiony w Grabniaku patrol tylko w ubiegłym tygodniu wychwycił aż trzech takich delikwentów. Jednak rekordzistą był zatrzymany w Hannie mieszkaniec Włodawy, który wydmuchał aż 2,7 promila.


Policjanci z Urszulina ubiegły tydzień zaliczą do bardzo pracowitych. W miejscowości Grabniak zatrzymali aż trzech kierowców, którzy wsiedli za kółko delektując się wcześniej alkoholem. Dwóch z nich – 23 i 24-latek – było w tak zwanym stanie „po spożyciu”, czyli w organizmie mieli pomiędzy 0,2 a 0,5 promila. Trzeci – 34-latek z powiatu łęczyńskiego, który wiózł chorą córkę i matkę pożegnał się z uprawnieniami, bo był pijany – miał ponad 1,6 promila alkoholu we krwi. Jednak ubiegłotygodniowym rekordzistą okazał się mieszkaniec Włodawy, który jechał swoim Roverem mając aż 2,7 promila. Został on zatrzymany w Hannie przez Straż Graniczną z Dołhobród, a następnie przekazany w ręce włodawskiej policji. Ten kierowca również „z biegu” stracił prawo jazdy, a wkrótce stanie też przed sądem. (bm)