Sfajczyliby ratusz

Do groźnie wyglądającego pożaru doszło w ubiegły wtorek w Świdniku. Od podpalonej kanapy, którą ktoś postawił przy ścianie starego magistratu przy ul. Wyszyńskiego, zaczęło się tlić ocieplenie budynku.


Pożar zauważono około 20.00. Paliła się stara kanapa, którą ktoś postawił we wnęce nieużytkowanego od niemal roku obiektu, a ogień zaczął już trawić watę znajdującą się pod blaszaną elewacją budynku. Na miejscu pojawiła się straż pożarna. Akcja gaśnicza zajęła strażakom ok. półtorej godziny.

– Pożar został ugaszony, nikt nie ucierpiał. Funkcjonariusze musieli oderwać fragment blaszanej elewacji budynku, żeby przy pomocy kamery termowizyjnej sprawdzić, czy ogień nie rozprzestrzenił się w środku – tłumaczy st. kpt. Paweł Dańko, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Świdniku, dodając, że kanapa, od której zaczął się pożar, prawdopodobnie została przyniesiona tam przez młodzież, która przy starym, nieczynnym urzędzie zrobiła sobie miejsce spotkań.

Straty spowodowane pożarem oszacowano na 5 tys. zł. Okoliczności zdarzenia wyjaśnia policja. JN