Skąpa motywacja

Dyrektorzy szkół w powiecie chełmskim zarabiają mniej niż niektórzy nauczyciele, których zatrudniają. A wszystko przez mizerne dodatki motywacyjne, które przyznał im starosta chełmski. – Rozważamy przekazanie tych dodatków na jakieś cele charytatywne – żartują dyrektorzy. Pożytku wielkiego jednak nie będzie, bo to niecałe 40 zł brutto.

Niedawno pisaliśmy o dodatkach motywacyjnych dla dyrektorów chełmskich szkół. Narzekali oni na to, że są na niskim poziomie i wynoszą zaledwie od 200 do 1000 zł miesięcznie. Tymczasem dyrektorzy placówek oświatowych w powiecie chełmskim pewnie z zazdrością patrzą na swoich kolegów z miasta. Starosta chełmski Piotr Deniszczuk od lat ma węża w kieszeni i nigdy nie ukrywał, że bardziej zależy mu na inwestycjach drogowych niż dokładaniu do oświaty czy pomocy społecznej. Przez to, ale – jak tłumaczą władze powiatu – także z powodu słabych wyników w nauce i małej liczby uczniów, dodatki motywacyjne dla dyrektorów wynoszą zaledwie 1 proc. zasadniczego wynagrodzenia. To około 37 zł brutto.

– Rozważamy czy nie przekazać tych pieniędzy na jakiś cel charytatywny – mówi z przekąsem Wiesław Prażnowski, dyrektor Zespołu Szkół w Siedliszczu.

Powiat ma cztery placówki oświatowe. Oprócz ZS w Siedliszczu jest Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Dorohusku, Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna w Rejowcu Fabrycznym oraz Zespół Szkół w Dubience. Dyrektor tej ostatniej, Kazimiera Ciupa, jako jedyna ma dodatek w wysokości 3 proc. wynagrodzenia. To około 100 zł i nadal mniej, niż najniższy dodatek w szkołach miejskich.

Dyrektorzy zwracają uwagę na to, że chociaż zarządzają jednostką i kilkudziesięcioma pracownikami i rozliczani są za rzeczy nie zawsze od nich zależne (chociażby niż demograficzny), to wyższe pensje od nich mają niektórzy nauczyciele, których zatrudniają.

– Nauczyciel dyplomowany, który ma wychowawstwo, za które otrzymuje 300 zł dodatku, zarabia więcej niż dyrektor szkoły – mówią. – Bo dodatek funkcyjny i motywacyjny to mniej niż 300 zł.

Dyrektorzy dysponują też pulą pieniędzy na dodatki motywacyjne dla nauczycieli. Zwykle to między 3 a 5 proc., czyli znowu więcej niż sami dostają od starosty. Wpływu na wysokość przyznanych nauczycielom dodatków starosta nie ma, ale podobno urzędników mocno interesuje to, którzy nauczyciele i w jakiej wysokości dostają te pieniądze. (bf)