Skarbnik powołana w ciemno

Zgodnie z wcześniejszymi przypuszczeniami Marzena Guzowska została nowym skarbnikiem miasta Chełm. Rada powołała ją głosując zdalnie, ale sama kandydatka nie zaprezentowała się radnym, choć tego domagał się wiceprzewodniczący Maciej Baranowski. Jej sylwetkę w telegraficznym skrócie przedstawiła sekretarz miasta Anna Misiura, tłumacząc, że Guzowska nie może wziąć udziału w sesji. Nie wyjaśniła jednak, dlaczego.

Chełmscy radni na środowym zdalnym posiedzeniu odwołali z funkcji skarbnika miasta Emilię Ignatowicz-Steć. Ona sama ponad miesiąc temu złożyła rezygnację. Nieoficjalny powód to brak porozumienia z prezydentem Jakubem Banaszkiem.

Ignatowicz-Steć funkcję skarbnika miasta objęła z końcem maja ubiegłego roku. Mimo braku samorządowego doświadczenia dość szybko odnalazła się w nowej dla siebie roli. Trzy osoby – Katarzyna Janicka, Agata Fisz i Stanisław Mościcki – zagłosowały jednak przeciwko jej odwołaniu.

Nowym skarbnikiem, zgodnie z wcześniejszymi przypuszczeniami, została Marzena Guzowska, dotychczasowa dyrektor Departamentu Budżetu. Została nim z końcem stycznia minionego roku, gdy prezydent Jakub Banaszek zmienił strukturę organizacyjną urzędu.

Zanim jednak radni przyjęli uchwałę w sprawie powołania jej na to stanowisko, Maciej Baranowski, wiceprzewodniczący rady, wnioskował, by kandydatka na skarbnika pokazała się i powiedziała coś o sobie. Radny tłumaczył, że nie wszyscy wiedzą nawet, jak ona wygląda. Zamiast kandydatki przed radnymi wystąpiła sekretarz miasta Anna Misiura. Poinformowała, że Marzena Guzowska nie może uczestniczyć w sesji. Zapewniła, iż kandydatka ma odpowiednie wykształcenie, staż pracy, kwalifikacje i jest merytorycznie przygotowana, by prowadzić finanse miasta.

To pierwszy taki przypadek w mieście, kiedy radni, powołali skarbnika dosłownie w ciemno. Zagłosowali na tak, choć nie widzieli kandydatki, ani też nie wysłuchali, co ma do powiedzenia. Nam udało się ustalić, że nowa skarbnik przez kilkanaście dni rzekomo przebywała na usprawiedliwionej nieobecności w pracy, związanej z pandemią koronawirusa. Również w dniach, kiedy odbywały się komisje i sesja rady miasta.

Za powołaniem Marzeny Guzowskiej na skarbnika miasta zagłosowało 18 radnych. Troje – Janicka, Fisz i Mościcki – wstrzymało się od głosu.

– Akurat znam panią Guzowską, bo pracowałem z nią, gdy pełniłem urząd wiceprezydenta miasta. Cenię ją, jednak nie podobała mi się sama formuła powołania jej na stanowisko. Wyglądało to tak, że rada nie ma nic do powiedzenia i musi zagłosować. Chciałem zabrać głos w dyskusji, nawet przewodniczący Longin Bożeński wymienił moje nazwisko, ale nie mogłem nic powiedzieć. Nie wiem, czy tylko z przyczyn technicznych. Kamera nie została skierowana w moją stronę i po chwili przewodniczący uznał, że zrezygnowałem z dyskusji. Dlatego też postanowiłem wstrzymać się od głosu – komentuje radny Mościcki.

Zastrzeżenia radnych mogło też wzbudzać bardzo skąpe uzasadnienie do uchwały, z którego wynikało jedynie, że powołanie skarbnika leży w kompetencjach rady miasta, na wyłączny wniosek prezydenta, a włodarzowi miasta przysługuje prawo doboru pracowników, w szczególności zatrudnionych na kierowniczych stanowiskach. Zabrakło natomiast kilku zdań o samej kandydatce. Przewodniczący Bożeński ujawnił, że on sam zna Marzenę Guzowską, bo pracował z nią 23 lata temu. Wówczas pełnił funkcję zastępcy prezydenta Zbigniewa Bajko.

Marzenę Guzowską na stanowisku dyrektora Departamentu Budżetu, jak udało się nam nieoficjalnie ustalić, ma zastąpić Edyta Jagodzińska, dotychczasowa inspektor w tejże komórce. (s)