Skarga na dyrektor

Rodzice uczniów ze Szkoły Podstawowej w Kamieniu napisali skargę do kuratorium oświaty. Chodzi o dyrektorkę podstawówki. – Sprawdzimy zasadność zarzutów – zapowiada Arkadiusz Kwieciński, dyrektor chełmskiej delegatury Kuratorium Oświaty w Lublinie.

Rodzice uczniów wysłali pismo w tej sprawie do kuratorium, ale też list do „Nowego Tygodnia”. Autorzy piszą, że są rodzicami uczniów, ale wolą się nie podpisywać, bo „boją się konsekwencji”. W liście czytamy, że „w szkole dzieje się źle”, a „pracownicy i niektórzy nauczyciele są zastraszeni”.

Autorzy listu piszą, że uczniowie z jednej z klas są „nagminnie” przenoszeni do podstawówki w Strachosławiu, dyrektorka nie ma czasu zająć się problemem, spóźnia się do pracy. Zwracają też uwagę na problemy wychowawcze z niektórymi uczniami – „agresorzy rządzą” i na to, że uczennice mogą przychodzić w „pełnym makijażu” lub „wyzywającym” stroju. Arkadiusz Kwieciński, dyrektor chełmskiej delegatury Kuratorium Oświaty w Lublinie, mówi, że na jego biurko także trafiło pismo w tej sprawie.

– Będziemy sprawdzali zasadność zarzutów – mówi dyrektor Kwieciński. – Jeśli zostanie przeprowadzona kontrola, to protokół z niej będzie zamieszczony na stronie internetowej.

Dorota Adamczyk, dyrektor SP w Kamieniu, mówi, że przykro jej z powodu tej skargi.

– Zdarza się, że efekty działań podejmowanych przez pracowników pedagogicznych, w tym dyrektora, nie przynoszą natychmiastowego efektu, jednak zachodzące zmiany w oddziaływaniach wychowawczych są procesem a nie nagłym zjawiskiem – mówi D. Adamczyk. – Czas mojej pracy jest nienormowany i niejednokrotnie przekracza osiem godzin dziennie, a zasady organizacji pracy zostały uzgodnione z organem prowadzącym szkołę. Jak się okazuje. do nieporozumień prowadzi także mylne definiowane przez autora donosu pojęcia nadzoru nad czynnościami pracowników z mobbingiem.

Wszyscy uczniowie naszej szkoły wyglądają schudnie i godnie. Nie wpłynęła żadna skarga od rodziców na niewłaściwy strój innych dzieci, a migracje uczniów między szkołami w obrębie gminy nie są zjawiskiem nowym i zachodzą w obie strony. Do tej pory rodzice mieli odwagę zgłaszać swoje uwagi, wątpliwości i petycje podczas rozmów bezpośrednich ze mną i wierzę, że nadal tak będzie, bo zawsze udawało się wspólnie dojść do porozumienia. (mo)