Skarga zamiast prośby

Władze powiatu chełmskiego nie reagowały na prośby, propozycje ani stanowisko Rady Gminy Wojsławice w sprawie pomijania przy powiatowych inwestycjach, więc wójt złożył skargę na starostę chełmskiego do Rady Powiatu. Zgodnie ze statutem, skarga teraz musi stanąć na sesji. Opozycja chce, żeby przy tej okazji przedstawiciele gminy zabrali publicznie głos i wyłożyli, co leży im na sercu.

O „wojnie” między wójtem Wojsławic a starostą chełmskim pisaliśmy na naszych łamach kilkakrotnie. Władze Wojsławic od dawna skarżą się na brak powiatowych inwestycji na terenie ich gminy. Wytykają, że są pomijani przy planowaniu budżetu powiatu, pomimo że zawsze gotowi są dołożyć do remontów z własnej kasy. Od dawna też zapraszają starostę do objazdu jego własnych dróg na terenie gminy, aby naocznie przekonał się, w jak fatalnym są stanie. Oczywiście bez skutku. Żadnego efektu nie przynosi też korespondencja między gminą a powiatem, w której obie strony nie szczędzą sobie złośliwości. Nie było też reakcji starostwa na stanowisko rady gminy dotyczące tej sytuacji. Ale wójt znalazł sposób, by sprawa stanęła na radzie powiatu.

– W związku z tym, że nie było reakcji na stanowisko naszej rady i moje pismo, wniosłem o załatwienia sprawy w procedurze postępowania skargowego – mówi Henryk Gołębiowski, wójt Wojsławic. – Nie może być tak, że od maja, kiedy przesłaliśmy pisma do rady powiatu, sprawa nie została rozpatrzona, nie stanęła na sesji ani komisjach, a radni nawet nie mają wiedzy, że takie pisma zostały w ogóle do powiatu przesłane. To, co opisaliśmy w stanowisku rady gminy i w piśmie przewodnim skierowanym do przewodniczącego Rady Powiatu Chełmskiego, wyczerpuje wszelkie znamiona „zaniedbania i nienależytego wykonywania zadań przez Starostę Chełmskiego i Zarząd Powiatu Chełmskiego zgodnie z art. 227 kpa”.

Według wójta Gołębiowskiego naruszono tym samym interesy Rady Gminy Wojsławice działającej w interesie swoich mieszkańców .

Zabieg wójta powiódł się, bo w miniony poniedziałek skarga trafiła pod obrady komisji skarg i wniosków. Decyzja o zasadności skargi jednak nie zapadła, bo opozycja, która ma większość głosów w komisji, chce na kolejne posiedzenie zaprosić wójta. Radni chcą także, aby przedstawiciele gminy mogli zabrać głos także w trakcie najbliższej sesji rady powiatu przed głosowaniem całej rady nad zasadnością skargi. Zostaną dopuszczeni do głosu? (bf)