Skatował kotka drewnianą pałą

Włodawska policja bada, czy mieszkaniec miasta, emerytowany wojskowy, znęcał się nad zwierzętami. Służby zawiadomiła jedna z jego sąsiadek, która widziała, jak sadysta tłucze drewnianym kołkiem małego kotka.

– W niedzielę (15 lipca) otrzymaliśmy zgłoszenie, że mieszkaniec Włodawy bił kota drewnianym kołkiem – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie. – Prowadzimy postępowanie w tej sprawie w kierunku znęcania się nad zwierzętami, za co grozi do 3 lat więzienia. Ustaliliśmy, że mężczyzna ten nie był wcześniej notowany za podobne przestępstwa. Obecnie prowadzimy czynności zmierzające w kierunku ustalenia szczegółowych okoliczności tego incydentu – dodaje pani rzecznik.

Tego okrucieństwa miał dopuścić się emerytowany wojskowy, i to nie tylko w stosunku do jednego kociaka, ale kilku oraz ich matki. Mężczyzna miał nie tylko bić je kołkiem, ale też podejmować próby ich otrucia albo poparzenia żrącą substancją. Okaleczone zwłoki kotów sąsiedzi mieli często znajdować w okolicy jego posesji.

Skatowany kotek przeżył. Trafił pod opiekę weterynarzy z Lubelskiego Animalsu. Jest potwornie okaleczony, pewnie straci łapkę i nie wiadomo, czy w ogóle przeżyje. (bm)