Skazany za hejt w sieci

Cztery miesiące więzienia w zawieszeniu na dwa lata, oficjalne przeprosiny i wypłatę zadośćuczynienia za pisanie złośliwych komentarzy w sieci pod adresem Teresy Zaleńskiej-Sak, dyrektor włodawskiego MOSiR-u – taki wyrok usłyszał w ubiegłym tygodniu Leszek K., znany przedsiębiorca i były działacz Włodawianki, który ostatnio zasłynął tym, że chce zwołać referendum o odwołaniu burmistrza.


Właśnie zakończył się trwający ponad rok proces, w którym Teresa Zaleńska-Sak, dyrektor włodawskiego MOSoR-u, pozwała Leszka K., ówczesnego działacza Włodawianki. Cała sprawa zaczęła się od afery z wywieszeniem na obiektach MOSiR-u baneru jednego ze sponsorów włodawskiego klubu. Okazało się wtedy, że reklama wisi nielegalnie i bez zgody władz ośrodka. Stanowisko dyrektor nie przypadło do gustu władzom klubu, który wydały nawet oficjalne oświadczenie.

To właśnie wtedy Leszek K. zaczął pisać komentarze krytyczne wobec Zaleńskiej-Sak. – Zażądałam wtedy przeprosin, ale zostałam wyśmiana, więc z powództwa cywilnego zgłosiłam sprawę z artykułu 212 KK, czyli o zniesławienie, do wydziału karnego Sądu Rejonowego we Włodawie – mówi pani dyrektor. – W czwartek zapadł wyrok, z którego bardzo się cieszę.

Sędzia orzekł, że pan K. jest winny zarzucanych mu czynów i skazał go na karę czterech miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Do tego pan K. musi oficjalnie przeprosić mnie na łamach prasy oraz lokalnych portali, na rzecz UKS MOSiR we Włodawie ma wpłacić 5 tys. zł oraz pokryć koszty postępowania sądowego.

Mam nadzieję, że to orzeczenie podziała na tego pana jak kubeł zimnej wody, bo do tej pory czuł się bezkarny i niewybredne, obraźliwe oraz niezgodne z prawem komentarze zamieszczał nie tylko wobec mnie, ale też chociażby pana burmistrza czy dyrektora WDK-u. Ten wyrok może spowodować, że na krok podobny do mojego zdecydują się inne pokrzywdzone przez tego człowieka osoby.

Trzeba bowiem brać odpowiedzialność nie tylko za swoje czyny, ale i słowa. Do tej pory wydawało mu się, że jest bezkarny, na szczęście sąd bardzo skutecznie zrewidował jego pogląd – dodaje Zaleńska-Sak.

Wyrok ogłoszony w czwartek (18 lipca) nie jest prawomocny. (bm)