Skierowania nie dam!

– Jeśli pana stać, to niech sobie pan zrobi badania prywatnie. Ja panu skierowania nie dam – miał usłyszeć od lekarza rodzinnego 70-letni pacjent. Problem w tym, że go nie stać.

Nasz artykuł „Tyle poczekasz na wizytę” sprzed dwóch tygodni, w którym prześwietliliśmy kolejki do lekarzy specjalistów w Chełmie, poruszył naszą Czytelniczkę.
– To, że ciężko się dostać do specjalistów, to nie wszystko. Nam, starszym ludziom, ciężko się nawet doprosić o podstawowe badania – mówi kobieta. – Mój mąż ostatnio trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Tam otrzymał wskazanie do przeprowadzenia badania poziomu hormonów tarczycy – T3 i T4. Z tym zaleceniem udał się do swojego lekarza rodzinnego. Usłyszał, że jeśli jest majętny, to niech zrobi sobie te badania odpłatnie, bo on mu skierowania nie da, bo to za duży koszt dla przychodni – opowiada nam żona 70-latka. – Mamy emeryturę 700 zł z groszami. Po opłaceniu rachunków i wykupieniu recept niewiele zostaje. Niestety, na prywatne leczenie nas nie stać. Musieliśmy odpuścić to badanie.
Czytelniczka nie chciała podać nazwiska lekarza rodzinnego, ani tym bardziej swojego. – Jak mu później w oczy spojrzę? Zresztą myślę, że to nie jest odosobniony przypadek, więc wskazanie jednego lekarza z nazwiska niewiele zmieni – tłumaczy kobieta. (mg)