Skłócony sejmik

Dużo było o wodzie, zarówno tej w Wiśle, ale i tej w toalecie oraz tej lanej przez radnych w przemówieniach na trudne do określenia, ale na pewno szalenie doniosłe tematy. Kolejna sesja Sejmiku Województwa Lubelskiego za nami.


Koalicja PO-PSL wyspecjalizowała się już w przyjmowaniu oświadczeń wyrażających zaniepokojenie tym czy owym aspektem „dobrej zmiany”. Tym razem z nieskrywanym zadowoleniem dokopali PiS-owi za to, że wyrwano z ich rąk kompetencje w zakresie melioracji i urządzeń wodnych.

Groźny wesołek i żartujący nudziarz

Potem było jeszcze bardziej mokro – i dziwacznie. Znany z ogromnego dystansu i poczucia humoru wicemarszałek Krzysztof Grabczuk nagle spoważniał i w mocnych słowach odciął się radnemu PiS, Markowi Wojciechowskiemu, który, dopytywał czy za pieniądze podatników powinno się robić kampanię wyborczą jednej z partii politycznych (chodziło o dofinansowany z pieniędzy województwa jubileusz kabaretu Smile, pokazywany w telewizji Polsat, w którym wystąpił również wicemarszałek Grabczuk). Sejmik stężał. Nawet przewodniczący Przemysław Litwiniuk mitygował rozsierdzonego wicemarszałka. Ten jednak niezrażony wołał do Wojciechowskiego, że ten „nie rozumie dzisiejszego świata, zamknął się w toalecie i wygląda przez dziurkę od klucza”.
Z kolei wicemarszałek Grzegorz Kapusta (PSL) próbował wręczyć wojewodzie Przemysławowi Czarnkowi „dyplom pocieszenia za kolejną przegraną z samorządem”. – To już 0:4 – cieszył się ludowiec, bo Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody, kwestionujące przyjęty przez sejmik nowy statut Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, w którym zapisano zasadę jednomyślnego podejmowania decyzji przez radę nadzorczą WFOŚ
Im bliżej końca kadencji, tym trudniej radnym wszystkich opcji znaleźć choćby cienką linię porozumienia. Nawet w kwestiach, wydawałoby się łączących, jak problem ochrony powodziowej województwa, i tak potrafią się tylko kłócić. TAK