Skoda Karoq 1,5 150 KM

Skoda Karoq w odmianie SportLine wielkich wrażeń nie dostarcza. Jej ognisty czerwony lakier i słowo „sport” w nazwie wprawdzie pieszczą nasze zmysły estetyczne, ale błędnik pozostawiają w całkowitym spokoju.

Nadwozie i wnętrze w Skodzie Karoq

Skoda Karoq to mniejszy i młodszy brat Kodiaqa. W związku z tym wygląda niemal identycznie. Zwarte, muskularne nadwozie zdobią ostre linie i przetłoczenia. Jak na SUV-a przystało dolną część nadwozia chronią czarne plastikowe listwy. Przy ponad 438 centymetrach długości Karoq ma bardzo pojemną, komfortową kabinę, w której miejsca nie brakuje nie tylko z przodu, ale i na tylnej kanapie.

Przy wyposażeniu tylnej kanapy w system Varioflex, który radykalnie zwiększa funkcjonalność i możliwość aranżacji przestrzeni bagażowej pojemność bagażnika może wynieść aż 1810 l (standard to 521 l). Kanapa składa się z trzech foteli, z których każdy da się niezależnie przesuwać, składać i zupełnie wyjmować.

By dostać się do przestrzeni bagażowej, wcale nie trzeba używać rąk. Wystarczy tylko przesunąć stopę pod zderzakiem i klapa otworzy się automatycznie (funkcja dostępna z elektrycznie otwieraną klapą bagażnika i bezkluczykowym systemem obsługi samochodu KESSY). Do tego mam 30 rozwiązań „Simply Clever”, które zwiększają wszechstronność i komfort eksploatacji bez podwyższania kosztów. Do debiutujących rozwiązań należy między innymi elektrycznie zwalniany i odchylany zaczep holowniczy, który pojawia się tylko wtedy, gdy jest potrzebny.

Centrum dowodzenia stanowi 9,2-calowy ekran System Infotainment Columbus. Oprócz systemu nawigacyjnego i wbudowanej pamięci, można go wyposażyć w moduł LTE, który jeszcze zwiększa możliwości i funkcjonalność. Oprócz sterowania dotykowego i głosowego po raz pierwszy w historii Skody pojawia się tutaj możliwość sterowania gestami. Zamiast tradycyjnych zegarów mamy ciekłokrytaliczny wyświetlacz, czyli wirtualny kokpit. Oczywiście możemy go ustawiać „pod siebie”, wybierając na główny widok np. mapę.

Silnik i skrzynia biegów

Testowany model Karoqa napędzał benzynowy motor 1.5 TSI o mocy 150 KM, który w cyklu mieszanym ma zużywać średnio 5,5 l/100 km. Jest to oczywiście bzdura, bo przy normalnej jeździe tym samochodem spalanie oscyluje w okolicach 8 l/100 km. Być może zastosowanie wyszukanych technologii, takich jak dezaktywacja połowy cylindrów przy mniejszym obciążeniu silnika (ACT) daje efekty, ale to możliwe jest tylko przy równomiernej jeździe z małymi prędkościami, a więc np. przy przejeżdżaniu przez małe wioski i miasteczka.

Testowa wersja była wyposażona w napęd na przednią oś przekazywany za pośrednictwem 7-stopniowego automatu DSG. Wrażenia z jazdy? Takie sobie. Wcale nie czuć, że ten samochód osiąga setkę już po 8,5 sekundach. To chyba wina skrzyni, która – mam wrażenie – trochę gasi te 150 KM.

Zawieszenie i komfort jazdy

Zawieszenia Karoqa jest zestrojone tak, jak w innych Skodach. Jest twarde, sztywne i mocno trzęsie na nierównościach, a gdy trafi na większe dziury, jest też głośne. Ale po gładkim jedzie jak po sznurku i wcale nie czuć, że mamy pod sobą ciężkiego SUV-a. Na bardzo wysokim poziomie stoi wyciszenie kabiny, fotele są bardziej niż wygodne, więc pokonywanie długich tras tym autem wcale nie powoduje dyskomfortu.

Wyposażenie i cena

Podstawowa wersja Karoqa w odmianie SportLine kosztuje 114250 zł. Jeśli doliczymy do tego skrzynię DSG i napęd 4×4 musimy mieć na start 132450 zł, a to nie koniec wydatków, bo dopłaty wymagają np. elektroniczne systemy wspomagające kierowcę. Oprócz Wirtualnego Kokpitu w samochodzie znajdziemy usługi Skoda Connect czy Infotainment Online, dzięki któremu kierowca posiada dostęp do informacji i sytuacji na drodze.

Oprócz elektronicznych gadżetów, w wyposażeniu testowej Skody znalazły się m.in.: 18-calowe koła, światła LED, automatyczna klimatyzacja, aktywny tempomat, podgrzewane fotele czy system parkowania z kamerami.