Skoda Kodiaq 4×4 2,0 TDI 190 KM Laurin&Klement

Modele Skody sygnowane podpisami Laurina i Klementa to absolutny top, jeśli chodzi o wyposażenie. Nie inaczej jest w przypadku Kodiaqa, który jest niezwykle luksusowym SUV-em. Nic dziwnego, że auto bardzo dobrze przyjęło się na rynku, bo oferuje bardzo dużo za relatywnie niewielkie pieniądze.

Nadwozie i wnętrze

Wszystkie linie Skody Kodiaq są ostre i precyzyjne. Dzięki temu auto wygląda i nowocześnie, i bardzo agresywnie, a jednocześnie stylowo. Szeroka, trójwymiarowo ukształtowana atrapa chłodnicy sprawia imponujące wrażenie i nadaje autu zdecydowanego charakteru. Do tego mamy płaskie reflektory o klinowym kształcie płynnie nachodzące na atrapę chłodnicy. W widoku bocznym duży rozstaw osi i krótkie zwisy wskazują na przestronne wnętrze. Nadkola są ukształtowane lekko kanciasto. W lampach tylnych seryjnie zastosowano LED-y, tylne światła pozycyjne mają typowy dla Skody układ „C”. Skoda Kodiaq jest tylko o 38 mm dłuższa od Octavii, ale może pochwalić się ponadprzeciętnie obszernym wnętrzem.

Miejsca nie zabraknie dla żadnego pasażera zarówno nad głowami, jak i na nogi. Zaskakuje kształt deski rozdzielczej, którą podzielono na dwa „piętra”. Górne zajmuje wielki ekran, po którego bokach umieszczono duże kratki nawiewów. Dolny panel, znany z innych modeli Skody, odpowiada za sterowanie klimatyzacją. Kierownica i zegary są identyczne, jak te w Superbie (powiało elegancją). Typowa dla Skody jest bardzo dobra jakość wykończenia i logiczna, intuicyjnie zrozumiała obsługa. Duże, okrągłe przyrządy wskazówkowe są precyzyjnie i jasno opisane. Kierownica świetnie leży w dłoniach, a dodatkowo jest podgrzewana.

Trójstrefowa klimatyzacja Climatronic, która ma dodatkowy panel obsługowy z tyłu samochodu, jest kolejnym elementem, który zwykle znaleźć można w wyższych klasach samochodów. Fotele są nie tylko ogrzewane, ale też i wentylowane i elektrycznie ustawiane wraz z funkcją pamięci położenia. Także kanapa ma bardzo różne możliwości ustawienia: można ją złożyć w stosunku 60:40, przesunąć wzdłużnie o 18 cm oraz indywidualnie pochylić segmenty oparcia. Testowy samochód był wyposażony w dodatkowe dwa miejsca siedzące w trzecim rzędzie z tyłu.

Silnik i skrzynia biegów

Pod maską testowej Skody pracował mocny, bo 190-konny diesel zestawiony z 7-stopniowym automatem DSG. Skrzynia nominalnie napędza przednią oś, ale kiedy występuje taka potrzeba, dołączany jest też napęd tylnych kół. Kodiaq rozpędza się do 100 kilometrów na godzinę w czasie 8,6 s, a jego prędkość maksymalna to 210 km/h. Średnie spalanie w teście oscylowało w okolicach 9 litrów oleju napędowego. Kultura pracy jednostki napędowej jest całkiem przyzwoita – silnik słychać dopiero na wyższych obrotach. Moc rozwijana jest w sposób bardzo płynny i jednostajny, być może dlatego kierowca czasami ma poczucie, że przydałoby się trochę więcej koni pod maską.

Zawieszenie i komfort jazdy

Podróżowanie Skodą Kodiaq, czy to jako kierowca, czy pasażer, jest niezwykle przyjemne. Wnętrze jest porządnie wyciszone, nastawy zawieszenia dobrane w taki sposób, by zapewnić maksimum komfortu bez wpływu na bezpieczeństwo. Podgrzewane i wentylowane elektryczne fotele obszyte jasną skórą sprawiają, że czujemy się w tym wnętrzu jak w klasycznej limuzynie.

Zastosowany w tym modelu napęd 4×4 zapewnia bardzo dobrą trakcję, stabilność i bezpieczeństwo jazdy – także poza drogami asfaltowymi. Jego sercem jest hydraulicznie sterowane sprzęgło wielotarczowe z elektroniczną regulacją. Napęd na cztery koła pracuje inteligentnie i szybko. Sterownik napędu na cztery koła na bieżąco oblicza potrzebny moment napędowy dla tylnej osi. Dzięki szybkiej regulacji zależnej od stanu jazdy niemal nie występują straty przenoszenia napędu. Podczas hamowania silnikiem lub przy małym obciążeniu napęd jest przenoszony tylko na przednią oś dla oszczędności zużycia paliwa.

Wyposażenie i cena

Testowa wersja Kodiaqa kosztuje nieco ponad 212 tys. zł. Dużo? Może i tak, ale w porównaniu z np. Audi Q7 to tyle, co nic. A trzeba nadmienić, że pod względem wyposażenia Skoda wcale tak bardzo nie ustępuje niemieckiemu krewniakowi. Na jej pokładzie znalazły się m.in.: skórzana tapicerka, podgrzewane, wentylowane i elektrycznie sterowane fotele, wielofunkcyjna kierownica, trójstrefowa klimatyzacja, 10-głośnikowy system nagłośnienia Canton o mocy aż 570 W, elektrycznie zwalniany hak holowniczy, system zdalnie sterowanego ogrzewania, aktywny tempomat, a z ciekawostek – system jonizacji powietrza, który niweluje wszelkie niepożądane zapachy we wnętrzu.