Skoda Kodiaq Laurin&Klement 1,5 150 KM

Największy i najbardziej luksusowy SUV Skody nie musi być horrendalnie drogi. Wystarczy, że zrezygnujemy z napędu na cztery koła i motoru wysokoprężnego pod maską, by cieszyć się ekskluzywnym autem na każdą okazję.


Nadwozie i wnętrze

Wszystkie linie Skody Kodiaq są ostre i precyzyjne. Dzięki temu auto wygląda i nowocześnie, i bardzo agresywnie, a jednocześnie stylowo. Szeroka, trójwymiarowo ukształtowana atrapa chłodnicy sprawia imponujące wrażenie i nadaje autu zdecydowanego charakteru. Do tego mamy płaskie reflektory o klinowym kształcie płynnie nachodzące na atrapę chłodnicy. W widoku bocznym duży rozstaw osi i krótkie zwisy wskazują na przestronne wnętrze.

Nadkola są ukształtowane lekko kanciasto. W lampach tylnych seryjnie zastosowano LED-y, tylne światła pozycyjne mają typowy dla Skody układ „C”. Skoda Kodiaq jest tylko o 38 mm dłuższa od Octavii, ale może pochwalić się ponadprzeciętnie obszernym wnętrzem. Miejsca nie zabraknie dla żadnego pasażera zarówno nad głowami, jak i na nogi. Zaskakuje kształt deski rozdzielczej, którą podzielono na dwa „piętra”. Górne zajmuje wielki ekran, po którego bokach umieszczono duże kratki nawiewów.

Dolny panel, znany z innych modeli Skody, odpowiada za sterowanie klimatyzacją. Kierownica i zegary są identyczne, jak te w Superbie (powiało elegancją). Typowa dla Skody jest bardzo dobra jakość wykończenia i logiczna, intuicyjnie zrozumiała obsługa. Duże, okrągłe przyrządy wskazówkowe są precyzyjnie i jasno opisane. Kierownica świetnie leży w dłoniach, a dodatkowo jest podgrzewana.

Trójstrefowa klimatyzacja Climatronic, która ma dodatkowy panel obsługowy z tyłu samochodu, jest kolejnym elementem, który zwykle znaleźć można w wyższych klasach samochodów. Fotele są nie tylko ogrzewane, ale też i wentylowane i elektrycznie ustawiane wraz z funkcją pamięci położenia. Także kanapa ma bardzo różne możliwości ustawienia: można ją złożyć w stosunku 60:40, przesunąć wzdłużnie o 18 cm oraz indywidualnie pochylić segmenty oparcia. Testowy samochód był wyposażony w dodatkowe dwa miejsca siedzące w trzecim rzędzie z tyłu.

Silnik i skrzynia biegów

Pod maską testowej Skody pracował silnik benzynowy o pojemności 1,5 l i mocy 150 KM zestawiony z 7-stopniowym automatem DSG Kodiaq rozpędza się do 100 kilometrów na godzinę w ok. 10 s, a jego prędkość maksymalna to 200 km/h. Średnie spalanie w teście oscylowało w okolicach 8 litrów bezołowiówki. Kultura pracy jednostki napędowej jest całkiem przyzwoita – silnik słychać dopiero na wyższych obrotach. Moc rozwijana jest w sposób bardzo płynny i jednostajny, być może dlatego kierowca czasami ma poczucie, że przydałoby się trochę więcej koni pod maską.

Zawieszenie i komfort jazdy

Podróżowanie Skodą Kodiaq, czy to jako kierowca, czy pasażer, jest niezwykle przyjemne. Wnętrze jest porządnie wyciszone, nastawy zawieszenia dobrane w taki sposób, by zapewnić maksimum komfortu bez wpływu na bezpieczeństwo. Podgrzewane i wentylowane elektryczne fotele obszyte jasną skórą sprawiają, że czujemy się w tym wnętrzu jak w klasycznej limuzynie. Miejsca w środku jest pod dostatkiem, materiały użyte do wykończenia kabiny przyjemne w dotyku – nic, tylko wsiadać i jechać.

Wyposażenie i cena

Testowa wersja Kodiaqa kosztuje 179500 zł. Na jej pokładzie znalazły się m.in.: skórzana tapicerka, podgrzewane, wentylowane i elektrycznie sterowane fotele, wielofunkcyjna kierownica, trójstrefowa klimatyzacja, aktywny tempomat, system jonizacji powietrza, trzeci rząd siedzeń, czy cyfrowy zestaw wskaźników z personalizacją ustawień.