Skonfiskowali jej skarpetki

Choć ostatnio ceny skarpet, według GUS-owskich danych, były o wiele niższe, niż przed rokiem – niektórzy i tak postawili na zakupy za granicą. Tyle że ostatni powrót z Ukrainy z „zaopatrzeniem” dla całej rodziny 47-latka zapamięta na długo.

Liczy się nie tylko każdy grosz, ale i znak towarowy. I właśnie przez takie myślenie kobieta pechowo rozpoczęła nowy rok. Przekraczając przejście graniczne w Dorohusku, wybrała zielony pas, deklarując tym samym, że nie przewozi żadnych towarów podlegających obowiązkowi zgłoszenia do odprawy. W trakcie kontroli celnicy znaleźli jednak w jej aucie blisko 200 par markowych skarpet. 47-latka twierdziła, że kupiła je w jednym ze sklepów na Ukrainie. Chciała zrobić zapasy dla siebie i najbliższej rodziny.
Niska cena, 3 zł za parę, sugeruje, że skarpetki to najprawdopodobniej zwykłe podróbki. Jeżeli podejrzenia celników się potwierdzą i przedstawiciele właścicieli praw do znaków towarowych złożą wniosek o ściganie 47-latki, kobiecie może grozić również odpowiedzialność karna. Za próbę przemytu funkcjonariusze postawili jej zarzut popełnienia wykroczenia skarbowego i wszczęli przeciwko niej postępowanie. (pc)