Śląski desant?

Ponad pół tysiąca pracowników z różnych firm, także ze Śląska ma modernizować linię technologiczną w Chełmskiej Cementowni. Na wieść o tym ludzie zaczęli dopytywać, jak zakład poradzi sobie z zapewnieniem bezpieczeństwa swoim pracownikom i czy zewnętrzne firmy nie przywiozą ze sobą koronawirusa? Śląsk to przecież nadal miejsce z największą liczbą nowych zachorowań.

Ostatnie dwa przypadki zarażenia koronawirusem, które pojawiły się w Chełmie, mają związek ze Śląskiem. Górnik z Chełma, który pracował na Śląsku wrócił do domu z wirusem a kobieta z gminy Dorohusk zaraziła się od rodziny ze Śląska, która odwiedziła ją podczas majówki. Nic dziwnego, że wieść o setkach pracowników, którzy mają przyjechać ze Śląska do pracy w Chełmskiej Cementowni rozbudziła na nowo, troszkę już uśpiony, strach przed epidemią.

– Do Cementowni ma przyjechać ponad 500 osób ze Śląska na jakieś prace remontowe. Pracownicy zakładu boją się, że mogą się od nich zarazić koronawirusem. Ktoś powinien zapobiec tej tragedii! – dostaliśmy informację od naszych Czytelników.

W Cementowni rzeczywiście pod koniec czerwca szykuje się potężny remont linii technologicznej. Ale biuro prasowe spółki Cemex Polska stara się uspokajać obawy ludzi. Zapewnia, że z samego Śląska przyjedzie niewiele osób.

– Na przestrzeni kilku miesięcy planujemy współpracę zarówno z firmami lokalnymi z województwa lubelskiego, jak i z innych regionów w Polsce, w tym ze Śląska. W sumie w tym okresie w Chełmie pracować będzie około 550 osób – przyznaje Katarzyna Górniak-Łojek z biura prasowego Cemex Polska.

Według rzeczniczki z samego województwa śląskiego będzie zaangażowanych tylko 28 osób. – Taką nieliczną grupę osób ze Śląska jesteśmy w stanie w pełni objąć kontrolami dotyczącymi bezpieczeństwa i higieny.

Jak będzie faktycznie, to zobaczymy

Cemex wprowadził specjalne procedury na podstawie wytycznych Głównego Inspektora Sanitarnego dotyczące prewencji przed zagrożeniem koronawirusem. Obejmować one mają m.in. codzienne wykonywanie ozonowania budynków na terenie zakładu, pomiar temperatury każdej osoby wchodzącej na teren zakładu, udostępnienie pracownikom i podwykonawcom środków do dezynfekcji rąk, urządzeń oraz powierzchni, zapewnienie pracownikom i podwykonawcom środków ochrony osobistej (w tym masek oraz rękawic jednorazowych).

– Ponadto, kierowcy samochodów ciężarowych wjeżdżając na teren zakładu zobowiązani są stosować środki higieny osobistej, w tym maski. Wszystkie osoby przebywające w zakładzie obowiązuje również ścisła zasada zachowania bezpiecznej odległości 2 metrów – dodaje K. Górniak-Łojek i zapewnia, że firma na bieżąco monitoruje sytuację związaną z zagrożeniem epidemiologicznym na terenie Polski, w tym województwa śląskiego i przed przyjazdem specjalistów ze Śląska, podejmie wszelkie działania, aby zapewnić najwyższy stopień bezpieczeństwa pracownikom Cementowni oraz sąsiadów zakładu.

O utrzymanie rygorów i bezpieczeństwa na terenie zamkniętego zakładu nie będzie trudno. Ale mieszkańcy mają obawy o to, co będzie się działo po pracy. – Przecież ci ludzie muszą gdzieś mieszkać, będą chodzić po zakupy do sklepów i galerii a w wolnym czasie zwiedzać Chełm i okolice – mówią.

Pierwsze prace remontowe mają rozpocząć się za miesiąc. Cemex nie chce ujawniać ich zakresu. – Ze względu na poufność umów o współpracy, nie mamy możliwości opisania zakresu prac, jakie wykonają dla nas podwykonawcy na terenie zakładu w Chełmie – tłumaczy biuro prasowe spółki. bf