Śmieci nie do ogarnięcia

Zdjęcia nadesłane przez Czytelniczkę pokazują, z czym na co dzień borykają się mieszkańcy

Kolejni mieszkańcy miasta, tym razem z ulicy Sienkiewicza, pomstują na piętrzące się pod ich oknami śmieci. – Nie ma żadnej segregacji a kontenery stoją za blisko okien – mówi nasza Czytelniczka. – Przy śmietnikach bawią się dzieci. To środek miasta, za siatką prokuratura a bałagan jak na wysypisku.

Niedawno pisaliśmy o stertach śmieci, na które skarżą się mieszkańcy os. Koniczynka. Dołączyli do nich mieszkańcy ul. Sienkiewicza 14a, 16 i 18. I wysłali nam zdjęcia zrobione na przestrzeni ostatnich miesięcy.

– Bałagan, smród, zabawy dzieci wokół śmietników to codzienny widok. Wiem, że ulica ta kojarzy się z ludźmi dysfunkcyjnymi, ale naprawdę mieszka tu coraz więcej ludzi pracujących, uczących się, zaradnych – pisze do nasz Czytelniczka. – Wypadające śmieci przy ulicy to codzienność. Nie ma znaczenia czy jest długi weekend, czy po prostu wolne. Podatek śmieciowy płacimy wszyscy. To nie jest już ulica osób stojących pod sklepem. Mieszkają tu ludzie, którzy pracują, płacą podatki, mają dzieci.

Kobieta powołuje się na przepisy, zgodnie z którymi pojemniki na śmieci powinny być ustawione co najmniej 10 metrów do budynków. Tymczasem od bloku przy ul. Sienkiewicza 14 to zaledwie 5 metrów. Przedsiębiorstwo Usług Mieszkaniowych, które administruje wspólnotami przy ulicy, obiecywało przestawić kontenery jeszcze w lutym. – Stoją, jak stały, a robactwo ze śmietników dostaje się do mieszkań. Latem trudno wytrzymać smród, nie można otworzyć okien – żali się mieszkanka Sienkiewicza. Zwraca też uwagę, że brakuje pojemników na segregację śmieci. – To środek miasta, ścisłe centrum, za siatką prokuratura. Boimy się koronawirusa, zajrzyjmy we własne śmieci i podwórko – denerwuje się.

Andrzej Brudnowski, kierownik Zakładu Oczyszczania Miasta, mówi, że śmieci z terenu wysokiej zabudowy odbierane są często, nawet kilka razy w tygodniu. Mówi też, że to w gestii zarządcy nieruchomości leży ustawienie pojemników do segregacji.

Tych przy Sienkiewicza, zapewne ze względu na fatalną sytuację finansową PUM, brakuje. Bo pojemniki trzeba kupić albo wydzierżawić a ich opróżnianie to koszt. Na oszczędnościach cierpią mieszkańcy. A potem traci PUM, któremu wspólnoty wypowiadają umowy na zarządzanie. O komentarz do sprawy poprosiliśmy miejską spółkę.

Grażyna Kijańczuk z PUM informuje, że zarzuty nie mają potwierdzenia, bo wskazane przez autorkę listu kontenery zostały opróżnione, na dowód czego przesłała nam zdjęcia.

– Nadmieniam, że nasi pracownicy na bieżąco utrzymują w czystości wszystkie tereny będące w naszym utrzymaniu oraz zgłaszają kontenery do ich wywozu. Nasza Spółka nie ma wpływu na wystawiane przez mieszkańców duże gabaryty typu meble, lodówki itp. oraz nie jest odpowiedzialna za ich wywóz. Kontener KP7 usytuowany przy ul. Sienkiewicza 18 zostanie zlikwidowany na koniec czerwca 2020 roku. Ponadto informuję, że w dniu 13 marca 2020 roku nasza Spółka złożyła zamówienie w MPGK Sp. z o.o. na ustawienie pojemników wszystkich frakcji – wyjaśnia G. Kijańczuk. (bf)

W piątek PUM przesłał nam zdjęcia, na których bałaganu przy śmietnikach jednak nie widać