Śmierć czyha na drodze

Co roku na świecie, co 30 sekund, w wypadku drogowym ginie człowiek. Do listopada na drogach powiatu chełmskiego zginęły aż cztery osoby. Kilkadziesiąt natomiast zostało rannych. Gdyby nie pośpiech, wielu dramatów dałoby się uniknąć.

– Tragedia przychodzi nagle i niespodziewanie, dzieje się blisko nas. Wielu, często bardzo młodych ludzi, traci życie w ułamku sekundy, jeszcze więcej zostaje niepełnosprawnymi. Ich rodziny cierpią, borykają się z problemami, czasami tracą jedynego żywiciela rodziny, a dzieci cierpią z powodu utraty najbliższych. Od stycznia 2020 roku do końca października na drogach województwa lubelskiego doszło do 822 wypadków, w następstwie których 129 osób zostało zabitych, a 823 doznało obrażeń. W analogicznym okresie ubiegłego roku odnotowaliśmy 921 wypadków, w których śmierć poniosło 132 osoby, a 1000 doznało obrażeń – informuje młodszy aspirant Kamil Karbowniczek z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. – 15 listopada obchodzony jest Światowy Dzień Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych.

Dzień ten ma być wyrazem pamięci o wszystkich poszkodowanych na drogach oraz o ich najbliższych, a zarazem okazją, by zwrócić uwagę kierowców na konieczność bezpiecznej i ostrożnej jazdy. Również powinien być refleksją dla wszystkich uczestników ruchu drogowego – podkreśla funkcjonariusz, zwracając się ze szczególnym apelem do pieszych, by nosili elementy odblaskowe oraz prawidłowo zachowywali się na drodze: – Po zmroku pieszy ubrany w ciemny strój jest widziany przez kierującego pojazdem z odległości około 40 metrów. Natomiast osoba piesza, mająca na sobie elementy odblaskowe, staje się widoczna nawet z odległości 150 metrów. Te dodatkowe metry pozwalają kierowcy wyhamować i bezpiecznie ominąć pieszego.

Statystyki chełmskiej „drogówki” jasno wskazują, że na drogach naszego powiatu, od 1 stycznia do końca października br., doszło do 47 wypadków. Cztery z nich zakończyły się tragicznie.

Zabił i uciekł

Wieczorem, 17 stycznia, 60-letni Oleg G. potrącił przechodzącą przez przejście dla pieszych w Brzeźnie 46-letnią mieszkankę gminy Dorohusk. Nie zatrzymał się i nie sprawdził, czy kobieta, która odbiła się od jego maski i wylądowała w przydrożnym rowie, wciąż żyje. Uciekł z miejsca wypadku, a jadący za nim, własnym samochodem, kolega Valerij K. pomagał mu po wszystkim pozbyć się krwi z karoserii i zacierać ślady. Obaj uciekli za granicę, porzucając auto G. w krzakach, kilkanaście metrów od ciała ofiary. Dwa miesiące później zostali zatrzymani, jeden po drugim, i usłyszeli zarzuty popełnienia przestępstwa. Sprawa trafiła już na wokandę Sądu Rejonowego w Chełmie.

Nieumyślne spowodowanie śmierci

6 marca po południu doszło do tragicznego w skutkach wypadku drogowego w Teresinie pod Białopolem. Ukraiński bus, Mercedes Sprinter, w trakcie omijania szkolnego autobusu, który zatrzymał się akurat na przystanku, uderzył w bok pojazdu. Siła uderzenia była tak duża, że busa odrzuciło na przeciwległy pas, trafił w barierę energochłonną, po czym wypadł do przydrożnego rowu i dachował. Świadkowie wypadku widzieli tylko, jak przez szybę mercedesa wypada młody chłopak, a zaraz potem zwala się na niego pojazd.

Busem podróżowała piątka obywateli Ukrainy, trzej mężczyźni i dwie kobiety. Chłopak, który zginął na miejscu przygnieciony busem, miał zaledwie 18 lat. Był uczniem chełmskiej szkoły. 24-letni kierowca sprintera został oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Przed śledczymi miał się tłumaczyć, że nie zauważył w porę autobusu.

Dramat w dniu matury

Wtorek, 9 czerwca, około godz. 12:30, ul. Szpitalna w Siedliszczu. Po egzaminie maturalnym grupa przyjaciół wsiadła do BMW i ruszyła spod szkoły. To był ich ostatni raz. Młodych zgubiła prędkość.

Po przejechaniu zaledwie kilku kilometrów, na łuku jezdni samochód z maturzystami wpadł w poślizg i zderzył się czołowo z nadjeżdżającym z naprzeciwka busem towarowym. Strażacy przy pomocy sprzętu hydraulicznego rozcięli auto, by wydobyć zakleszczonego kierowcę. Niestety, 19-latek z Rejowca Fabrycznego był głęboko nieprzytomny, nie dawał już oznak życia. Próba reanimowania go była bezcelowa. Chłopak wydał ostatnie tchnienie za kierownicą BMW. Pozostała trójka maturzystów z LO w Siedliszczu z obrażeniami ciała została przetransportowana do szpitala.

Rowerzystka zmarła w szpitalu

Czwartek, 1 października, około godziny 19:30, ul. Diamentowa w Kamieniu. Skierowani na miejsce policjanci ustalili wstępnie, że kierujący samochodem marki Opel, 42-letni chełmianin, na prostym odcinku drogi potrącił jadącą w tym samym kierunku 64-letnią rowerzystkę. Nieprzytomna kobieta z licznymi urazami została przetransportowana karetką pogotowia do szpitala. Niestety, po zaledwie kilku dniach zmarła. Prokuratura Rejonowa w Chełmie wszczęła postępowanie w sprawie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Nieoficjalnie mówi się, że ofiara jechała nieprawidłowo oświetlonym rowerem. Dla kierowcy była niewidoczna. (pc)