Śmierć młodziutkiej lublinianki na zawodach motocrossowych

Pasja i miłość do sportu były silniejsze niż ryzyko, które za każdym razem podejmowała wsiadając na wyczynowy motocykl. Wiktoria Wicińska z Lublina miała zaledwie 15 lat, a jej talent i umiejętności budziły zachwyt rzeszy fanów. Niestety, koszmarny wypadek przerwał świetnie zapowiadającą się karierę młodej zawodniczki KM Cross Lublin. Dziewczyna zginęła podczas Motocrossowych Mistrzostw Polski.


Do tragedii doszło w minioną sobotę na torze w Lipinie w woj. kujawsko-pomorskim. Wiktoria startowała wśród 13 zawodniczek. W pierwszy biegu zajęła 3. miejsce. Walczyła o zwycięstwo. Podczas drugiego biegu, na drugim okrążeniu upadła.

– Na zeskoku, tuż przed lądowaniem próbowała złapać kierownicę i nie zdążyła. Wyrzuciło ją z motoru. Maszyna uderzyła ją w plecy i głowę. Wyglądało to okropnie – relacjonował jeden ze świadków.

Jak opisuje portal Terazlipno.pl, na ratunek pierwszy ruszył personel zajmujący się obsługą zawodów. Ściągnięto śmigłowiec, ale mimo reanimacji i wysiłków lekarzy, życia 15-latki nie udało się uratować. Turniej przerwano. Był zorganizowany dla uczczenia 29-letniego Łukasza Lonki, również motocrossowca, który zmarł kilka tygodni temu w lubelskim szpitalu, także po upadku podczas zawodów.

Bliscy, przyjaciele, ale także całe środowisko sportowe pogrążone jest w żałobie.

Wiktoria miała całe życie przed sobą, a sport był wielką jej pasją. Nie tylko, tak jak brat, jeździła na motocyklu, ale również trenowała jazdę konno.

– Zawsze pogodna, wrażliwa i przyjacielsko nastawiona do świata… – wspominają ją znajomi.  LL