Śmiertelna czołówka

Anna miała 26 lat. Jechała z Włodawy do Lublina. Na zakręcie wyniosło ją na przeciwny pas ruchu. Małe audi w zderzeniu z TIR-em nie miało najmniejszych szans. Młoda kobieta zginęła na miejscu.

Warunki do jazdy w środę (24 czerwca) były złe. Padał deszcz, szosa była śliska, a na poboczach zbierały się kałuże. 26-letnia Anna z Włodawy jechała rano do pracy do jednej z lubelskich siłowni, gdzie była trenerem. Zawsze uśmiechnięta, niezwykle lubiana, z pozytywnym podejściem do życia – taką zapamięta ją rodzina i przyjaciele. Wszystkich swoich marzeń młoda włodawianka już nie spełni.

– Do wypadku drogowego doszło w środę przed godziną 9 na ul. Jana Pawła II w Łęcznej – mówi Izabela Zięba z KPP w Łęcznej. – Ze wstępnych ustaleń policjantów pracujących na miejscu zdarzenia wynika, że kierująca audi, jadąc od Łęcznej w kierunku Lublina, na łuku drogi nie dostosowała prędkości do panujących warunków na drodze. Wskutek tego zjechała na przeciwległy pas ruchu i zderzyła się czołowo z pojazdem ciężarowym. Niestety 26-latka poniosła śmierć na miejscu zdarzenia.

32-letni kierowca samochodu ciężarowego był trzeźwy. Po wypadku droga była całkowicie zablokowana. Łęczyńscy policjanci pod nadzorem prokuratury prowadzą postępowanie, w trakcie którego zostaną ustalone wszystkie szczegóły tego tragicznego w skutkach wypadku – dodaje pani rzecznik. Policjanci są oszczędni w słowach i nie chcą na gorąco ferować wyroków, jednak po uszkodzeniach samochodu, którym kierowała młoda mieszkanka Włodawy widać, że prędkość musiała być znaczna.

Z Audi A3 została jedynie bezkształtna masa blachy w niczym nie przypominająca samochodu. Siła uderzenia była tak duża, że wypadł silnik. Anna nie miała więc najmniejszych szans na przeżycie. Szczęście w nieszczęściu, że jechała sama, a uderzyła w wielkiego TIR-a, a nie np. w auto osobowe, bo wtedy bilans ofiar śmiertelnych mógł być o wiele większy. (bm)