Sosna zabiła podleśniczego

Przyjechał na kontrolę wycinki i już z niej nie wrócił. Pilarz nawet nie zauważył, że podleśniczy stoi na drodze padającego z hukiem ścinanego drzewa. 64-latka zabił czubek sosny.

Do tego tragicznego w skutkach wypadku przy pracy doszło w poniedziałek (30 stycznia). Od rana trzech mężczyzn z zakładu usług leśnych pracowało przy wycince drzew na terenie Maziarni Strzeleckiej (gm. Białopole). Przed południem na kontrolę przyjechali dwaj podleśniczy z Leśnictwa Stefankowice. Jeden z nich (Bogusław C., mieszkaniec powiatu hrubieszowskiego) podszedł do sosny razem z pilarzem, aby ustalić miejsce obalenia drzewa. Drwal zrobił nacięcie, poczekał chwilę, aż podleśniczy się oddali, po czym ponownie uruchomił piłę. Sosna drgnęła i zaczęła się pochylać. Nagle któryś z mężczyzn krzyknął, że na jej drodze stoi podleśniczy. Mężczyzna nie miał szans w starciu z naturą. Drzewo runęło wprost na niego, uderzając czubkiem w głowę 64-latka. Natychmiast wezwano służby ratunkowe.
– Mężczyzna, pomimo prowadzonej reanimacji przez załogę karetki pogotowia, zmarł w wyniku odniesionych obrażeń – informuje podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Sosna, która zabiła podleśniczego miała 22 m długości i 40 cm szerokości w pniu. W trakcie wycinki wszystkie osoby postronne (oprócz drwala) muszą znajdować się minimum 2 razy dalej, niż mierzy obalane drzewo. Bogusław C., wieloletni pracownik leśnictwa, znający przepisy BHP, wiedział o tym. Czy drwal uruchomił piłę bez upewnienia się, że mężczyzna zdążył odejść dostatecznie daleko?
Teraz, pod nadzorem prokuratora oraz przy udziale inspektora pracy, trwa śledztwo w sprawie śmierci podleśniczego. Z zeznań pilarza wynika, że nie widział mężczyzny. 64-latek, po uzgodnieniu z nim kierunku obalenia, miał się oddalić kilkadziesiąt metrów dalej, w stronę budynku, by ocenić sytuację w tamtym miejscu (przez porywisty wiatr dwa inne drzewa przechyliły się niebezpiecznie blisko budynku i miały one zostać ścięte w następnej kolejności).
Przyczyną śmierci był prawdopodobnie uraz ośrodkowego układu nerwowego. W piątek odbyła się sekcja zwłok mężczyzny. (pc)