Spółdzielca pękł po przerwie

START KRASNYSTAW – SPÓŁDZIELCA SIEDLISZCZE 6:0 (0:0)
1:0 – Sadowski (54), 2:0 – Bednarek (58), 3:0 – P. Wójcik (63), 4:0 – Szponar (67), 5:0 – M. Wójcik (75), 6:0 – Dworucha (85).
START: Kowiński – Bednarek (77 Saj), Łuczyn, Lenard, Nowakowski (80 Wojciechowski), Hus (46 Kowalski), Dworucha, P. Wójcik, Sadowski, Szponar (82 Matycz), M. Wójcik. Trener – Bartłomiej Czajka.
SPÓŁDZIELCA: Kiedrzynek – Orłowski, Jędruszak, Mroczek, A. Osoba, Droń, Braniewski, Łaska (65 Grzesiuk), D. Osoba (57 Denysiuk), Stefańczuk (85 Lekan), Lechowski (76 Pasternak). Trener – Krzysztof Klempka.
Sędziowali: Grodek oraz Staniuk i Domański.
Start był wyraźnym faworytem, ale dopiero w drugiej połowie udowodnił swoją wyższość. – Póki mieliśmy siły jeszcze jakoś stawialiśmy czoła faworytowi, niestety po przerwie nasza gra się rozsypała – mówi Paweł Droń, zawodnik Spółdzielcy. Start od początku dominował, ale w pierwszej połowie nie mógł znaleźć recepty na cofnięty zespół z Siedliszcza. – Biliśmy głową w mur, chociaż bramki powinny paść już przed przerwą. Dobre okazje zmarnował m.in. Szponar i Mateusz Wójcik – mówi Bartłomiej Czajka, trener Startu. Po zmianie stron dobrze broniącego weterana Kiedrzynka w końcu pokonał Sadowski i worek z bramkami się rozwiązał. Zawodnicy Spółdzielcy nie mieli już sił biegać za piłką i gospodarze spokojne ich punktowali. Pięknego gola zdobył z ostrego kąta z woleja M. Wójcik. – Mamy problem z bramkarzami, jeden jest chory, drugi w był dziś w pracy. I tak wielkie brawa za ten mecz należą się naszemu nestorowi Kiedrzynkowi. Po prostu byliśmy gorsi od Startu – podsumowuje Droń. (kg)