Sport, smog i sejmik

Używając młodzieżowego slangu – radni Sejmiku wydają się do swych rytualnych kłótni podchodzić z coraz „mniejszą napinką”.
Nawet kolejne już stanowisko protestacyjne, tym razem przeciw odebraniu samorządom kompetencji w zakresie dzielenia pieniędzy na tzw. rozwój bazy sportowej, czyli przede wszystkim budowę i modernizację szkolnych sal gimnastycznych – mało kogo zainteresowało i podnieciło. A kiedy na sesję spróbowano wnieść modną ostatnio sprawę smogu, i z ław opozycji, i koalicji zgodnie posypały się żarciki.
– Sami zgłosili, sami omówili, sami przegłosowali i wysłali – kpił ze stanowiska „sportowego” radny PiS Michał Mulawa, jawnie dworując sobie z protestów koalicji PO-PSL wobec konsekwentnie centralizacyjnej polityki PiS. Programy Rozwoju Bazy Sportowej były dotąd w rękach marszałków, robiących sobie w ten sposób publicity w terenie. Teraz pieniądze będzie dzielić ministerstwo sportu.

Zdaniem PiS – to lepiej, bo wyzwoli cały proceder od krępujących lokalnych układzików. Zdaniem PO-PSL – gorzej, bo wydłuży drogę do decydenta i oderwie program od realnych potrzeb społeczności lokalnych. Z kolei wg radnych sejmikowej opozycji – dowodem skrajnego wyobcowania władzy są rosnące koszty funkcjonowania Urzędu Marszałkowskiego. – Jedno z najbiedniejszych województw RP wydaje bagatela 700 tys. zł rocznie na … catering dla urzędników. Tymczasem drogi wojewódzkie bardzo często wyglądają jak ruina. Gratuluję dobrego samopoczucia kolegom z PO-PSL, ale to jest po prostu Bizancjum! – grzmiał radny Mulawa. – A pan radny kawy to na sesjach nie popija? – dogryzali rajcy koalicji.
W trakcie posiedzenia okazało się jednak, że wszyscy zgodnie raczej chodzą po ziemi niż bujają w chmurach (smogu). Kiedy radna PO Bożena Lisowska chciała zgłosić wniosek o rozpoczęcie procedury wdrażania uchwały poprawiającej jakość powietrza w naszym województwie, odpowiedzią były uśmieszki i wzruszenia ramion i to z obu stron sejmikowej barykadki. – Niestety, część radnych uznała, że wyolbrzymiam problem i nie ma konieczności podejmowania radykalnych działań – ubolewa radna Lisowska. W sumie wstrzemięźliwość sejmiku wobec smogowego problemu może wydawać się przecież dziwna – wszak obserwując obrady, można dojść do wniosku, że niektórzy ich uczestnicy już dawno oczadzieli…TAK