Spotkanie bez pierwszego garnituru

Włodawska prawica spotkała się na noworocznej uroczystości (11 stycznia) w restauracji Wenus. Serca rosły od życzeń i wyrazów sympatii, ale pojawiła się odrobina goryczy.

Wicepremier Jacek Sasin, który bawił w pobliskim Chełmie i na którego przybycie liczono, nie odwiedził włodawian. Niektórych uczestników bardzo to zmartwiło, zwłaszcza że tak ważna osoba nie jeździ sama, zatem spodziewano się także kilku kluczowych w PiS polityków, w tym eurodeputowanej Beaty Mazurek.

I rzeczywiście – tego dnia w Chełmie J. Sasin łamał się opłatkiem z B. Mazurek, wojewodą Lechem Sprawką, parlamentarzystami i prezydentami Chełma i Zamościa. Do Włodawy jednak nikt nie pojechał. A szkoda, bo stoły były pełne wykwintnego jedzenia specjalnie przygotowanego dla wyjątkowych gości. Podobno składka wynosiła 200 zł.

Oczywiście złośliwi mają swoje wytłumaczenie: wybory za nami i Włodawa mało kogo już interesuje. Przeważa jednak opinia racjonalna, iż wizytę wicepremiera uniemożliwiły ważne sprawy w stolicy. (wd, fot. fb Mariusza Zańki)