Sprawiedliwość po 18 latach

Po prawie 18 latach w ręce krasnostawskich śledczych trafił poszukiwany obywatel Ukrainy. Mężczyzna na początku XXI wieku brał udział w fikcyjnych stłuczkach samochodowych, których celem było wyłudzanie odszkodowań.

9 czerwca straż graniczna zatrzymała w Dorohusku obywatela Ukrainy, poszukiwanego od prawie 18 lat. – Na początku XXI wieku brał on udział w fikcyjnych stłuczkach, których celem było wyłudzanie odszkodowań – mówi Józef Nowosad z Prokuratury Rejonowej w Krasnymstawie. Szajka działała od 2001 r. w następujący sposób. Polacy dogadywali się z Ukraińcami, że ci w umówionym wcześniej miejscu, najczęściej na jakimś odludziu, wjadą w ich drogie auto jakimś tanim samochodem. – Polacy używali wartych kilkadziesiąt tysięcy lub więcej aut matki toyota czy volkswagen, Ukraińcy niewiele wartych pojazdów. Na miejscu pojawiała się policja, która stwierdzała oczywisty fakt, że to Ukrainiec jest sprawcą danego zdarzenia. Polacy opłacali później Ukraińcom mandaty i płacili im za zajście 200 dolarów, sami brali spore odszkodowania, czasem nawet po kilkanaście, a w skrajnych przypadkach kilkadziesiąt tysięcy złotych – dodaje. Do ustawianych stłuczek dochodziło na terenie powiatów: krasnostawskiego, hrubieszowskiego, świdnickiego czy chełmskiego. W sumie wyłudzono odszkodowania na ok. 320 tys. zł. Sprawą od 2003 r. zajmowała się Prokuratura Rejonowa w Krasnymstawie.

– Większość osób zamieszanych w proceder zostało zatrzymanych, skazanych, zdążyli już nawet odsiedzieć wyroki. W 2007 r. postanowiłem zawiesić śledztwo, nie udało się wówczas ustalić miejsca pobytu jednego z podejrzanych Ukraińców. Przez te wszystkie lata poszukiwany był on jednak listem gończym i w końcu wpadł

9 czerwca w Dorohusku – mówi Nowosad. Ukrainiec trafił do aresztu. W piątek miało się odbyć jego przesłuchanie. (ik)