Spróbują „naprawić” ścieżki

Roztopy i wiosenne deszcze zmieniają nieutwardzone alejki w Ogrodzie Saskim w grzęzawisko. Po kolejnych sygnałach w tej sprawie ratusz przymierza się do utwardzenia ścieżek, pytając marszałka województwa, czy zrobienie nowej nawierzchni nie będzie oznaczała zwrotu unijnej dotacji, za którą zrewaloryzowano park. – Wymiana nie skutkuje utratą trwałości projektu ani karami finansowymi – słyszmy w biurze prasowym marszałka województwa.
Problem z nawierzchnią z kruszyw mineralnych widać w parku regularnie, po każdych opadach. Zwłaszcza na alejce wzdłuż ogrodzenia, przy Al. Racławickich. Od wysokości KUL do rektoratu Uniwersytetu Medycznego nie da się przejść po deszczu, nie brudząc obuwia. O wymianę nawierzchni ciągle dopomina się radny miejski Marcin Nowak.
Na ostatnią interpelację radnego zastępca prezydenta Lublina, Artur Szymczyk odpowiada, że wymiana nawierzchni zależna jest od opinii urzędu marszałkowskiego, czy taka inwestycja nie będzie oznaczać konieczności zwrotu unijnej dotacji pozyskanej na rewitalizację ogrodu. Miasto jest gotowe obecną nawierzchnię z kruszyw mineralnych zastąpić nawierzchnią trwałą np. TerraWay, asfaltem w kolorze beżu lub kolorową kostką bezfazową.
Oficjalnej odpowiedzi marszałka jeszcze nie ma, ale Beata Górka, rzecznik prasowy urzędu marszałkowskiego poinformowała nas, że taka inwestycja nie będzie skutkować utratą trwałości projektu i karami finansowymi.
Koszt inwestycji pokryłoby miasto. Nim do niej dojdzie, ratusz zapowiada doraźne prace związane z „lekkim poluzowaniem nawierzchni” i ewentualne nawiezienie nowej warstwy kruszywa. BCH