Sprzyjał kopalni, został odwołany

Sprzyjający budowie kopalni w Kuliku Daniel Ozon został odwołany z funkcji prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej, pomimo ogromnego sprzeciwu tamtejszych związków zawodowych. Zawierucha na Śląsku może się odbić na nas, bo JSW była zainteresowana przejęciem projektu Jan Karski i budową u nas kopalni. Czy plany spółki, po odwołaniu prezesa, ulegną zmianie?

Jeszcze przed tygodniem wydawało się, że w sprawie kopalni w Kuliku może dojść do przełomu, gdy z funkcji Głównego Geologa Kraju odwołano Mariusza Oriona- Jędryska. Zdaniem inwestorów z Australii i lokalnych samorządowców to on miał być jednym z hamulcowych inwestycji.

Tymczasem w miniony wtorek pojawiły się inne, niepokojące informacje. Prezes JSW, górniczego giganta, został odwołany ze stanowiska przez radę nadzorczą. Przeciwko odwołaniu Daniela Ozona protestowały związki zawodowe, które uważają go za najlepszego, jak dotychczas, szefa – stawiającego dobro spółki na pierwszym planie. Dla nas wieści są o tyle niepokojące, że Ozon był odbierany jako sprzyjający powstaniu kopalni w Kuliku pod Siedliszczem.

JSW od miesięcy prowadzi z Prairie Mining rozmowy na temat ewentualnej współpracy, a mówiło się nawet o przejęciu dwóch projektów węglowych australijskiej spółki, prowadzonych w Polsce, tj. Dębieńsko na Śląsku i Jan Karski w Kuliku pod Siedliszczem. Jeszcze kilkanaście dni temu Ozon w wywiadzie dla „Parkietu” mówił wyraźnie, że każdy dzień bez aktywów Prairie to dla JSW strata. A chodzi o niezbędny dla przemysłu węgiel koksowy, którego ogromne zasoby są właśnie w Lubelskim Zagłębiu Węglowym. Dzięki przejęciu projektu Dębieńsko i Jan Karski JSW mogłaby znacząco zwiększyć zasoby węgla.

– Obszar koncesyjny w Lubelskim Zagłębiu jest pięć razy większy od tych, które mamy na Śląsku. Do tego – patrząc na Bogdankę – wiemy, że koszty wydobycia węgla są niższe o połowę niż na Śląsku. Oba projekty Prairie są dla nas kluczowe – mówi dla Parkietu.

Teraz wszyscy zastanawiają się czy te projekty nadal będą kluczowe dla spółki po zmianie jej prezesa? Oficjalnie wiadomo jedynie, że rozmowy JSW z Prairie zostały niedawno przedłużone do końca września.

– Dziwi mnie to podejście do sprawy władz i polityków z obydwu stron sceny politycznej – mówi Hieronim Zonik, burmistrz Sieldiszcza. – Nie mogę zrozumieć, dlaczego nie chcą wykorzystać takiej możliwości na rozwój gospodarczy naszego regionu.

Burmistrzowie Siedliszcza, Rejowca Fabrycznego oraz śląskiej gminy Czerwionki-Leszczyny, na terenie której leży kopalnia Dębieńsko, dostali właśnie odpowiedź od ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego na pytania dotyczące planów JSW. Minister, który był w oficjalnym sporze z odwołanym już prezesem JSW i którego podobnie jak Oriona-Jędryska uważa się za sceptycznie nastawionego do budowy kopalni w lubelskim zagłębiu, zapewnia, że jest przychylnie nastawiony i wspiera „przedsięwzięcia mające na celu zwiększenie bazy zasobowej węgla kamiennego, zdolności wydobywczych górnictwa i zapewnienie Polsce bezpieczeństwa energetycznego”.

Ale te wyrazy wsparcia i potrzeby budowy dużego zakładu pracy sypią się z ust polityków od lat, zwłaszcza przed wyborami. Wsparcie dla inwestycji w naszym regionie deklarował już ówczesny kandydat na prezydenta RP, Andrzej Duda i prezes PiS, Jarosław Kaczyński, a także premier Mateusz Morawiecki, którzy odwiedzili Chełm… Namacalnych efektów jak na razie nie widać. Obiecanki…? (bf)