Średnio rok za każde życie

Po miesiącu walki o życie zmarła w szpitalu 13-letnia Paulina – ofiara bezmyślności dróżnika i wypadku na przejeździe kolejowym, w wyniku którego na miejscu zginęła mama dziewczynki. Jaką karę poniesie człowiek, który doprowadził do śmierci obu? Podobne przypadki z całego kraju pokazują, że średnio 2 lata więzienia.

Ponad miesiąc walczyła o życie. 4 kwietnia, tuż po tragicznym wypadku na przejeździe kolejowym przy ul. Złotej, w krytycznym stanie trafiła do chełmskiego szpitala. Po badaniach, przetoczeniu krwi i telefonicznej konsultacji z lubelskimi lekarzami 13-letnia Paulina, z urazami wielonarządowymi, została przetransportowana do Szpitala Dziecięcego w Lublinie. Pilna potrzeba krwi, śpiączka farmakologiczna, konieczność amputacji obu nóg u tak młodej, kochającej taniec, dziewczynki. Batalia lekarzy o każdą dobę. 9 maja organizm Pauliny poddał się. Dziewczynka zmarła.
Czy śmierć 13-latki wpłynie na kwalifikację czynu, jakiego dopuścił się dróżnik, który tego kwietniowego popołudnia odebrał sygnał o zbliżającym się pociągu ze stacji Zawadówka, odnotował ten fakt i nie zamknął szlabanu?
– Zwiększy się jedynie stopień winy – mówi Andrzej Lebiedowicz, zastępca prokuratora rejonowego w Chełmie.
Oskarżony przebywa na wolności, dostał dozór policyjny i ma zakaz opuszczania kraju. Miesiąc temu był odpowiedzialny za śmierć 51-letniej matki i ciężkie obrażenia u jej 13-letniej córki. Dziś wiadomo, że przez jedną decyzję Romana Sz. zginęły dwie osoby. Mimo to, zgodnie z prawem, mężczyźnie grozi maksimum 8 lat więzienia (art. 177 par. 2 kk). Czy tyle dostanie, zależy od sędziego.
Do analogicznego wypadku na torach doszło w okolicach Łodzi, wówczas również śmierć poniosły dwie osoby. W listopadzie ub.r. tamtejszy sąd wydał wyrok dwóch lat bezwzględnego pozbawienia wolności dla dróżnika. Prokurator odwołał się od tej decyzji. Kilkanaście lat temu przez błąd dróżniczki zginął polski kierowca rajdowy, Janusz Kulig. Wyrok: dwa lata więzienia w zawieszeniu na trzy lata i zakaz wykonywania zawodu przez pięć lat.
W czwartek (11 maja) odbyła się sekcja zwłok 13-latki. Śledczy muszą mieć dowód na to, że śmierć nastąpiła w wyniku wypadku, a nie, przykładowo, błędu ze strony lekarzy. (pc)