SsangYong Musso 2,2 181 KM

Lifestylowy pick up od SsangYonga? Jeszcze do niedawna nikt o zdrowych zmysłach nie zestawiłby ze sobą tych słów. A dzisiaj Koreańczycy, o ile nie zbierają pochwał za ten model, to na pewno nie są krytykowani. Świat oszalał.

Nadwozie i wnętrze

Na początku dwa słowa wyjaśnienia. Musso wprawdzie jest pick up’em, ale jako wół roboczy czy auto dla rolnika raczej nie posłuży, bowiem jego skrzynia ma dość niewielkie wymiary. Ale to auto nie zostało stworzone do tego, by być katowane na jakiejś farmie. Przeciwnie, to samochód w pełni lifestylowy, służący do tego, by się w nim pokazać, pojechać na wakacje, czy nad wodę.

Przód i kabinę niemal żywcem przeniesiono z Rextona, więc Musso ma nie tylko mnóstwo miejsca w środku, ale też ładnie wygląda. Ma bardzo fajny, minimalistyczny rysunek deski rozdzielczej z ponad 9-calowym wyświetlaczem centralnym wspierającym Apple CarPlay i Google Android Auto, kapitalne fotele i świetnie wyglądające zegary, a do tego niezły system audio. Zamontowane na zewnątrz kamery zapewniają kierowcy pełen obraz przestrzeni dokoła samochodu, dzięki czemu manewry i parkowanie są bajecznie proste i bezpieczne.

Silnik i skrzynia biegów

Musso może napędzać tylko jeden silnik – to 2,2-litrowy diesel o mocy 181 KM, który osiąga aż 400 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Tradycyjnie SsangYong nie podaje, ile czasu auto potrzebuje na osiągnięcie pierwszej setki, ale wrażenia z jazdy podpowiadają, że jest to coś pomiędzy 10 a 11 sekund, a więc, jak na ważące niemal 2,1 tony auto, całkiem niezłe. Prędkość maksymalna to 185 km/h, a średnie spalanie ok. 10 litrów oleju napędowego. Napęd na obie osie (w opcji) przenoszony był w tym przypadku przez automatyczną skrzynię, do której pracy nie można mieć żadnych zarzutów.

Zawieszenie i komfort jazdy

Musso zbudowano jak klasycznego pick up’a, a więc z przodu mamy kolumny McPhersona, a z tyłu zawieszenie piórowe, między nim sztywny most, a wszystko oparte na klasycznej ramie. O dziwo, na szosie auto zachowuje się całkiem przyzwoicie, choć najazd na większe nierówności może skończyć się podskakiwaniem tyłu. Jednak generalnie, jak na tego typu auto, Musso zapewnia całkiem fajny komfort podróżowania. Napęd na przód jest dołączany, więc w normalnym użytkowaniu trakcję zapewniają koła tylne. W terenie SsangYong radzi sobie przyzwoicie, choć mógłby mieć większy prześwit.

Wyposażenie i cena

Testowany egzemplarz miał na pokładzie niemal wszystko, wyłączywszy skórzaną tapicerkę i światła ksenonowe. Był więc wyposażony w system nawigacji satelitarnej, automatyczną skrzynię, podgrzewane fotele, tempomat, wielofunkcyjną podgrzewaną kierownicę, kamery cofania, czy 18-calowe felgi. Cena za wszystko to ok. 160 tys. zł.