Stało się najgorsze

Tragicznie zakończyły się poszukiwania 27-letniego mieszkańca województwa podkarpackiego, który w piątek (19 lipca) zaginął w Okunince. Młody mężczyzna nad Jezioro Białe przyjechał z grupą przyjaciół, by świętować wieczór kawalerski jednego z nich. Jego zwłoki ujawniono w ubiegły poniedziałek.

Przemysława P. z Ulanowa na Podkarpaciu od piątku poszukiwali jego znajomi i rodzina. Do Okuninki przyjechał z przyjaciółmi, by bawić się na wieczorze kawalerskim jednego z nich. Podczas nocnej eskapady po klubach, oddalił się od grupy w nieznanym kierunku i słuch po nim zaginął. Gdy rano nie wrócił do domku, zaczęły się poszukiwania. Szeroko zakrojona akcja prowadzona m.in. w mediach społecznościowych, w którą zaangażowali się nawet wróżbici, nie dała jednak żadnych rezultatów.

Ciało młodego mężczyzny ujawniły w poniedziałek (22 lipca) przypadkowe osoby. Unosiło się niedaleko brzegu w południowej części Jeziora Białego. – Na miejscu obecne były wszystkie służby. – mówi Kinga Zamojska-Prystupa z KPP we Włodawie. – W sprawie prowadzone jest postępowanie, w toku którego policjanci ustalać będą szczegółowe przyczyny oraz okoliczności tego tragicznego zdarzenia.

Panująca obecnie aura sprawia, że właśnie nad wodą wypoczywamy najchętniej. Pamiętajmy, by podczas tego wypoczynku zachować przede wszystkim ostrożność i zdrowy rozsądek – przestrzega pani rzecznik.

Śledztwo nadzorowane przez Prokuraturę Rejonową we Włodawie na razie prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. – Staramy się dowiedzieć, jak wyglądały ostatnie godziny życia tego człowieka – mówi Jolanta Sołoducha, szefowa włodawskiej prokuratury. – We wtorek (23 lipca) w Zakładzie Medycyny Sądowej przeprowadzona została sekcja zwłok denata.

Na jego ciele nie znaleziono żadnych obrażeń wskazujących, by do jego śmierci mogły się przyczynić osoby obce. Przyczynę zgonu wstępnie określono na utonięcie. Pobrano też próbki krwi i moczu, które zostaną przebadane na obecności alkoholu bądź innych substancji, jednak wyniki poznamy nie wcześniej, niż za dwa tygodnie – wyjaśnia Sołoducha. (bm)