Staranował radiowóz

Sceny jak z sensacyjnego filmu z 30-latkiem z gminy Hanna w roli głównej rozegrały się na ulicach Parczewa i okolicznych wsi. Niestety, kierujący Passatem mężczyzna był antybohaterem, bo oprócz tego, że wsiadł za kółko po pijaku, to jeszcze uciekał przed policją, a na koniec, w desperackiej próbie umknięcia pogoni, staranował radiowóz.

Do zdarzenia doszło w niedzielę (13 sierpnia) nad ranem. – Patrol policji na ulicach Parczewa zauważył pojazd marki Volkswagen Passat, którego styl jazdy wzbudził podejrzenia, że kierujący może być nietrzeźwy – wyjaśnia Artur Łopacki z KPP w Parczewie. – Podczas próby zatrzymania auta kierowca nie reagował na sygnały podawane przez mundurowych. Przeciwnie, kontynuował jazdę przyśpieszając i zajeżdżając drogę mundurowym. Pościg z ulic miasta przeniósł się na okoliczne wsie, a później na teren Lasów Parczewskich, gdzie pojazd został zatrzymany. Kierujący próbował jeszcze odjechać, uderzając w policyjny radiowóz, ale jego próba okazała się nieskuteczna. Za kierownicą niemieckiego auta siedział 30-latek z gminy Hanna. Wraz z nim podróżowali dwaj koledzy, wszyscy byli nietrzeźwi. Badanie alkomatem wykazało u kierowcy ponad promil alkoholu w organizmie. Ponadto, po sprawdzeniu w policyjnych bazach, okazało się, że mężczyzna w ogóle nie powinien zasiadać za kierownicą, bo posiada aktywny zakaz prowadzenia pojazdów wydany przez Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej. Po zakończeniu interwencji 30-latek trafił do policyjnej celi. Usłyszał już zarzuty i odpowie przed sądem za popełnione przestępstwa. Oprócz jazdy w stanie nietrzeźwości i złamania sądowego zakazu będzie odpowiadał za przestępstwo, jakim od 1 czerwca jest niezatrzymanie się do kontroli drogowej. Za to przewinienie grozi do 5 lat pozbawienia wolności oraz zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów nawet do 15 lat – wylicza Łopacki. (bm)