Starosta hojny na święta

Pracownicy budżetówki, przywykli do świątecznych nagród, mogą pozazdrościć kolegom z samorządów. W tym roku tylko oni dostaną nagrody i mogą być spokojni o swoje trzynastki. Najhojniejszą rękę ma starosta chełmski, który przyznał urzędnikom po 1200 zł premii. A prezydent miasta swoim pracownikom nie dał nic.

Przez pandemię koronawirusa świątecznych nagród i premii nie dostaną pracownicy budżetówki. Co roku mogli liczyć na wypłatę kilkuset złotych poza „karpiowym”, które dostają ramach zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Dodatkowe pieniądze często zakładali w domowym budżecie, planując święta. Tym razem, za sprawą wprowadzonych przez rząd oszczędności, nagrody i premie nie popłyną do pracowników ZUS, KRUS, mundurówki, skarbówki czy administracji rządowej w terenie.

Ale oszczędności nie dotyczą samorządów. Gminy i powiaty tradycyjnie wypłacają świąteczne bonusy. W tym roku zdecydowanie najhojniejszą rękę miał powiat chełmski. – Przyznaliśmy premie wszystkim pracownikom w wysokości ok. 1200 zł brutto – mówi Jerzy Kwiatkowski, wicestarosta chełmski. – Dla nas wszystkich rok był trudny. 30 proc. pracowników przeszło koronawirusa, ale wracamy już do normalnej, stacjonarnej pracy.

Nagrody w podobnej wysokości wypłacą także pracownikom podległe powiatowi placówki. Na kilkusetzłotowe premie mogą liczyć pracownicy urzędów gmin w powiecie chełmskim.

– U nas jest to średnio 500 zł brutto – mówi Henryk Gołębiowski, wójt Wojsławic. – Pieniądze udało nam się zaoszczędzić w funduszu płac.

W większości gmin pracownicy dostaną coś na święta z ZFŚS. Ale i poza nim coś im skapnie. Niewykluczone, że między świętami a nowym rokiem o bonusie dla swoich urzędników pomyśli wójt Dorohuska.

W tym roku nagród nie było za to w mieście. Pracownicy dostali jedynie średnio po 400 zł z ZFŚS. Piszemy o tym więcej w innym tekście. (bf)