Starosta po podwyżce ma 11 tysięcy

Starosta włodawski Andrzej Romanczuk otrzymał podwyżkę. Teraz zarobi 11 tys. zł brutto miesięcznie. Tyle, co wójt gminy Włodawa i niemal 2 tys. zł mniej niż zarabia prezes włodawskiego MPGK.

Radni powiatowi przyjęli uchwałę w sprawie zmiany wynagrodzenia starosty włodawskiego. Oczywiście na wyższe. Dostał tysiączłotową podwyżkę. Teraz ma 11 tys. zł brutto, czyli niecałe 8 tys. zł „na rękę”. Oczywiście nie obyło się bez dyskusji na ten temat. Rozpoczął ją były starosta Wiesław Holaczuk, który pytał o uzasadnienie tej uchwały. – Czy jest popularny, urodziwy, co się stało, że starosta otrzymuje tak wysoką podwyżkę? Generalnie jest to z górnej półki. Z czego wynika taka propozycja? Rozumiem, że jakaś podwyżka powinna być, ale nie w takiej wysokości, zwłaszcza w trudnej sytuacji finansowej powiatu. Mimo tego, że może więcej zrealizowaliśmy projektów, to nigdy nie godziłem się na podwyżkę dla siebie – mówił eksstarosta.
– O tym, że jest potrzeba tej podwyżki, świadczy chociażby fakt wielu skutecznych projektów, poprawy sytuacji w szpitalu czy nowej jakości pracy urzędu – argumentował z kolei przewodniczący rady Romuald Pryll.
Z kolei wicestarosta Adam Panasiuk zwrócił uwagę, że wynagrodzenie poprzedniego starosty, W. Holaczuka, było o 370 zł wyższe niż pensja obecnego starosty przed podwyżką.
Radny Mariusz Zańko stwierdził, że po podwyżce wynagrodzenia starosty może czas się przyjrzeć zarobkom np. dyrektor muzeum czy też pracowników starostwa.
Głos zabrał także radny Jerzy Wrzesień: – To są zawsze niepopularne decyzje, ale czasem konieczne. Jestem jednak za tym, aby motywować starostę do dobrej pracy, także finansowo.
Na koniec głos zabrał Edward Łągwa: – Wbrew tym malkontentom i tak będzie ta uchwala podjęta. Ja jestem za podwyżką dla akurat tego starosty.
Za podwyżką głosowało 11 radnych, 4 było przeciw, 2 wstrzymało się od głosu. (gd)