Stary komin był za duży 

Ciepłownia będzie korzystać teraz z nowego, „cieńszego” komina

W wakacje przy świdnickiej ciepłowni Veolia Wschód stanął drugi komin. – Czy to oznacza, że ciepłownia zwiększą swoją moc, będzie spalać więcej węgla, a tym samym dymić i zanieczyszczać powietrze – pytają świdniczanie. – Nic z tych rzeczy – uspokaja przedstawiciel Veolii Wschód.

Przed trzema laty spółka wyburzyła stary, betonowy komin i w jego miejscu postawiła stalowy. Teraz obok kilkudziesięciometrowej konstrukcji stanęła nowa, minimalnie niższa, ale znacznie mniejszej średnicy. Drugi komin wzbudził nie tylko zaciekawienie, ale również obawy mieszkańców. – Czy to znaczy, że teraz będą dymiły dwa kominy, jeszcze bardziej zanieczyszczając powietrze? – pyta nas jeden z czytelników. – A może kotłownia chce spalać jakieś odpady?

Jak zapewnił nas Janusz Lewicki, prezes spółki Veolia Wschód w Świdniku, mieszkańcy nie mają się czego obawiać. Ciepłownia nie zamierza, bo i nie może, spalać żadnych odpadów ani nie zwiększa swojej mocy.

– Do tej pory jeden, duży komin, którego wymiary były dostosowane do maksymalnych, coraz rzadziej przy obecnych ciepłych zimach wykorzystywanych, obciążeń kotłów, źle znosił warunki pracy tylko jednego kotła, ponieważ wykraplał się kwas siarkowy, niekorzystnie wpływający na jego stan techniczny – wyjaśnia prezes Lewicki. – Przeliczenia techniczne i finansowe skłoniły nas do budowy mniejszego komina, co pozwoli nam na efektywniejszą pracę kotła zwłaszcza w okresie letnim, a do tego pozytywnie wpłynie na stan środowiska.

Nowy komin ni jest jeszcze wykorzystywany. W najbliższych dniach przejdzie dopiero odbiór techniczny. JN