STOP! To oszuści

Oszuści i wyłudzacze mają nową metodę. Przez rzekomą awarię terminala i „testowe” doładowania ze sklepowej kasy zniknęło 1200 zł.

Nieznajomy, podając się za przedstawiciela jednej ze współpracujących firm, zadzwonił do sklepu w gminie Włodawa i poinformował pracownicę o rzekomej awarii terminala płatniczego. Zaoferował przy tym niezwłoczną pomoc w usunięciu usterki. Zgodnie z jego wskazówkami pracownica sklepu miała się zalogować i wygenerować doładowanie w kwocie 300 zł. Mężczyzna twierdził, że próba usunięcia „usterki” się nie powiodła i jeszcze trzy razy prosił kobietę o wprowadzenie kodów i generowanie doładowań. Zapewniał, że są to „próbne” doładowania i nie obciążają konta sklepu.
Po jakimś czasie 50-latka zadzwoniła do firmy, za której pracownika podawał się mężczyzna. Głos w słuchawce szybko wyprowadził ją z błędu – żaden z pracowników nie usuwał „awarii”. Na dodatek okazało się, że z konta sklepu zniknęło 1200 zł.
Policjanci z włodawskiej komendy szukają oszusta i przypominają po raz kolejny o zachowaniu ostrożności w kontaktach z nieznajomym. Przede wszystkim należy pamiętać, że ani banki, ani inne instytucje nie proszą (mailowo czy przez telefon) o podanie haseł, kodów czy zlecenia próbnych transakcji. Jeżeli ktoś zapuka do drzwi, jako „przedstawiciel”, należy zażądać okazania legitymacji. Nie należy też zostawiać nieznajomego samego w otwartych drzwiach, wpuszczać do domu różnych „sprzedawców” i „wróżbitów”. (pc)