Stracił czas, auta nie zarejestrował

Trzy godziny stania w kolejce i… nic. Mieszkaniec Chełma w środę, 10 czerwca, chciał zarejestrować auto w Wydziale Komunikacji Urzędu Miasta, ale jedynie stracił czas. – Organizacja pracy w tym wydziale jest, mówiąc delikatnie, fatalna. I niech nikt, tłumacząc się, nie zasłania się epidemią koronawirusa – uważa nasz czytelnik.

Wydział Komunikacji chełmskiego magistratu znów znalazł się pod ostrzałem krytyki. I wcale nie chodzi tu o pracujących w nim urzędników. – Te panie starają się, jak mogą, by obsłużyć wszystkich interesantów. Pracują w pocie czoła. Sama jednak organizacja pracy w tym wydziale jest na bardzo słabym poziomie.

Nie wiem, kto jest dyrektorem tego wydziału, ale myślę, że częściej powinien tam zaglądać, obserwować, rozmawiać z interesantami i wyciągać wnioski. Średnio co dwa, trzy lata zmieniam auto i gdy przychodzi do rejestracji, już z góry zakładam, że stracę kilka godzin na stanie w kolejce. Dlaczego w innych miastach ta praca przebiega sprawnie, a w Chełmie są wieczne problemy? – pyta chełmianin.

Nasz czytelnik w środę, 10 czerwca, chciał zarejestrować kupiony samochód. – Czytałem, że można już osobiście przyjść do urzędu i załatwić sprawę, dlatego wziąłem dzień urlopu. Czekałem w kolejce trzy godziny i wróciłem do domu z kwitkiem. Okazało się, że podobno zabrakło już numerków, o czym nikt wcześniej nie mówił i skończył się czas na rejestrację. Byłem zły, bo straciłem dzień – opowiada. – Dlaczego przy rejestracji pojazdów urząd nie wyznacza interesantom konkretnego terminu, dnia i godziny? Tak jest w wielu miastach i to się sprawdza. Wtedy nikt nie traciłby czasu, nie musiałby brać urlopu w pracy, czy specjalnie zwalniać się.

Sprawę można byłoby załatwić w ciągu pół godziny. Gdzieś czytałem, że organizacja pracy wydziału zmieni się dopiero wtedy, gdy cały urząd przeprowadzi się do gmachu. Ale kiedy to będzie? Czy wcześniej nie można tak zorganizować obsługi, by petenci byli zadowoleni, a i panie zatrudnione w tym wydziale miały bardziej komfortowe warunki pracy? I niech nikt nie tłumaczy się epidemią koronawirusa. Rozumiem, że w marcu, kwietniu a nawet maju obowiązywały sztywne obostrzenia, ale teraz są poluzowane. I tak kolejka ustawiła się przed wejściem do urzędu – dodaje nasz czytelnik.

Ponieważ sygnał dostaliśmy już w piątkowe popołudnie, do sprawy wrócimy za tydzień. Wtedy to postaramy się opublikować odpowiedź urzędu. (s)