Strażnik wozu nie przepuści

Przedsiębiorcy z okolic deptaka i ulicy Królewskiej skarżą się na wzmożone kontrole Straży Miejskiej uniemożliwiające im dojazd pod swój sklep i wyładunek towaru. Miejscy strażnicy odpowiadają, że tylko egzekwują przepisy.


Według lubelskich przedsiębiorców nasilone kontrole lubelskiej Straży Miejskiej trwają od około miesiąca. Patrole mają pojawiać się w okolicach placu Łokietka codziennie, a strażnicy z większą częstotliwością nakładają mandaty. – Do tej pory tak nie było. Nie mogę już swobodnie dowieźć towaru do firmy – żali się pan Jan, dostawca pracujący dla zlokalizowanej przy placu Łokietka garmażerki „Polskie Smaki”.

– Rozumiem obowiązujące przepisy i naprawdę staram się tak parkować, by było to jak najmniej uciążliwe dla pieszych. Stoję maksymalnie od 5 do 10 minut, bo muszę po prostu dostarczyć zapakowane produkty do garmażerki. Do tej pory mogłem podjechać jeszcze przed 9.00 na plac Łokietka, a ostatnio strażnicy miejscy każą mi przeparkowywać auto w okolice parkingu przy skrzyżowaniu placu Wolności z ul. Bernardyńską – dodaje.

Jak tłumaczy, za parkowanie codziennie pod drzwiami „Polskich Smaków” grozi mu nie tylko wysoki mandat, ale i punkty karne. – Jestem już w podeszłym wieku i nie mogę pozwolić sobie na utratę prawa jazdy. Z drugiej strony parkowanie z dala od garmażerki jest dla mnie o tyle trudne, że muszę kilkakrotnie cofać się po towar, za każdym razem pamiętając o zamknięciu samochodu. Bardzo bym prosił, żebym chociaż przy pierwszej dostawie mógł zaparkować na chwilę w pobliżu lokalu, bo wtedy wiozę potrawy z kuchni i towaru jest najwięcej – wyjaśnia.

Jak dodaje, z towarem przyjeżdża około cztery razy dziennie, ale późniejsze dostawy są mniejsze i trwają krócej. Do tej pory swoim mercedesem vanem bez problemu podjeżdżał blisko lokalu. – Ja rozumiem straż miejską, że muszą dbać o porządek w centrum miasta, ale ostatnio kontrole odbywają się non stop. Wystarczy spytać innych przedsiębiorców – dodaje. Jego słowa potwierdzają sprzedawcy z mieszczących się w okolicy Bramy Krakowskiej sklepików spożywczych.

– Jesteśmy w tej okolicy jedynymi sklepami spożywczymi, mamy różnych dostawców towaru i nie wszyscy z nich mogą wyrobić się z dostawą w godzinach porannych. Zdarza się, że przyjeżdżają i po południu. Odkąd paru z nich dostało wysokie mandaty, zapowiedzieli, że następnym razem nie zostawią nam towaru – wyjaśnia sprzedawczyni jednego ze sklepików. – Kontrole są bardzo częste, nasiliły się znacznie w okresie ostatniego miesiąca – dodaje inny sprzedawca.

O skomentowanie tego problemu poprosiliśmy lubelską Straż Miejską. – Zgłoszenia dotyczące aut blokujących i utrudniających ruch pieszych na ul. Koziej, pl. Wł. Łokietka czy w okolicy Bramy Krakowskiej przy ul. Królewskiej otrzymujemy zarówno od mieszkańców, jak i turystów.

Przypominam, że kierowcy mają obowiązek stosować się do obowiązujących przepisów ruchu drogowego – podkreśla Robert Gogola, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Lublinie. – Do tej pory, według naszych statystyk, w okresie od lipca br. do sierpnia w tym rejonie wystawiliśmy 29 mandatów karnych oraz udzieliliśmy 26 pouczeń – dodaje.

Lubelska Straż Miejska w okresie wakacji wystawiła na ulicy Koziej 5 mandatów i zastosowała 3 pouczenia; na ulicy Królewskiej 18 mandatów i 17 pouczeń, a na placu Litewskim 6 mandatów i 6 pouczeń. – Przy ulicy Królewskiej 6 znajduje się wyznaczone miejsce dla dostawców i zaopatrzenia, na którym można realizować dostawy przez całą dobę – przypomina Robert Gogola. Problem z parkowaniem w tej okolicy stwarzają szczególnie kierowcy samochodów osobowych.

Od połowy sierpnia na odremontowanym placu przed Bramą Krakowską, wzdłuż ul. Królewskiej pojawiły się donice z kwiatami. Zabezpieczają one teren tuż przed samą Bramą, który w ostatnim czasie służył jako nielegalny parking (szczególnie w godzinach nocnych) dla kierowców taksówek. Regularnie samochodami osobowymi zastawiany był też plac Łokietka. Donice ustawione na prośbę rady dzielnicy Stare Miasto skutecznie zniechęciły amatorów parkowania „na dziko”, ale też utrudniły dojazd i dostawę towaru okolicznym przedsiębiorcom.

Emilia Kalwińska