Strumień pomocy powoli wysycha

Choć temat wojny w Ukrainie i związanego z nią masowego napływu obywateli tego kraju do Polski, po pięciu miesiącach od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji, czemu trudno się dziwić, wyraźnie spowszechniał, to na szczęście nie tylko nasze państwo, ale również wielu z nas, nasze organizacje i samorządy nadal niosą pomoc Ukrainie i ukraińskim uchodźcom. Choć jest ona zauważalnie coraz mniejsza. Przed tygodniem z powodu coraz mniejszej liczby ofiarodawców swój magazyn z darami musiała zamknąć Mała Fundacja Skakanka, która codziennie wspomagała ponad stu uchodźców.

W początkowej fazie wojny w Ukrainie przybywającym do Lublina uchodźcom niezbędne było zapewnienie bezpiecznego schronienia, wyżywienia, dostępu do opieki zdrowotnej i zabezpieczenie podstawowych potrzeb socjalnych. Po czterech miesiącach od wybuchu wojny waga ich potrzeb nieco się zmieniła. Dzisiaj na pierwszy plan wysuwa się potrzeba podejmowania działań związanych z dalszą integracją obywateli Ukrainy, m.in. nauka języka polskiego, doradztwo zawodowe i pomoc w znalezieniu pracy, wsparcie psychologiczne czy pomoc prawna.

Obecnie obserwujemy już znacznie mniejszy napływ uchodźców do naszego kraju. Wielu z nich zdecydowało się na powrót do ojczyzny. W Lublinie przekłada się to wymiernie na mniejsze zainteresowanie zakwaterowaniem, choć miasto wciąż oferuje przybyszom z Ukrainy taką pomoc.

– Miasto wciąż prowadzi 12 punktów noclegowych, w których miejsce może znaleźć  ponad 1100 osób. W rezerwie są kolejne lokalizacje gotowe do uruchomienia w miarę potrzeb. W miejskich punktach, każdej nocy, schronienie znajduje obecnie średnio kilkuset obywateli Ukrainy. W ciągu doby do miejsc zbiorowego zakwaterowania prowadzonych przez Miasto Lublin, zgłasza się ok. 20 nowych osób – mówi Anna Czerwonka z biura prasowego w Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin.

Obecnie nie ma już także kolejek osób chcących uzyskać numer identyfikacyjny PESEL. Lubelscy urzędnicy do tej pory nadali je dla ok. 10 tysięcy osób. Ratusz podkreśla przy tym, że sprawna pomoc dla uchodźców to przede wszystkim zasługa zwykłych mieszkańców Koziego Grodu i ich życzliwości dla gości ze wschodu.

– Od pierwszego dnia wojny w Ukrainie działania na rzecz uchodźców są wspierane przez mieszkańców Lublina. Praca wolontariuszy jest koordynowana m.in. przez Lubelski Społeczny Komitet Pomocy Ukrainie współtworzony przez organizacje pozarządowe z udziałem przedstawicieli Miasta Lublin. Po czterech miesiącach agresji zaangażowanie wolontariuszy w naturalny sposób ogranicza się, m.in. z uwagi na fakt, że systematycznie zmienia się zakres i merytoryczny obszar zadań samorządów w tym zakresie. Część działań realizowanych do tej pory przez wolontariuszy jest też przejmowana przez administrację państwową i samorządową – dodaje Anna Czerwonka.

W mieście dalej działają także magazyny pomocowe prowadzone przez Caritas Archidiecezji Lubelskiej oraz Polski Czerwony Krzyż. Z uwagi na usamodzielnianie się coraz większej liczby uchodźców nie ma dziś znaczących niedoborów w podstawowych artykułach, a większość z nich trafia w transportach bezpośrednio do ogarniętej wojną Ukrainy.

– Z naszego magazynu wysyłana jest pomoc humanitarna taka jak żywność, środki opatrunkowe, koce, śpiwory, agregaty prądotwórcze itp. Tam na miejscu Ukraiński Czerwony Krzyż dysponuje i dystrybuuje dalej pomoc. Od początku konfliktu do Ukrainy zostało przewiezionych prawie 800 ton artykułów. Z kolei niespełna 150 ton produktów w tym czasie rozdaliśmy w lubelskim magazynie – informuje Beata Lachowicz z Lubelskiego Oddziału Okręgowego PCK.

Przedstawiciele Polskiego Czerwonego Krzyża podkreślają także zaangażowanie w pomoc najmłodszym, którym szczególnie ciężko odnaleźć się z dala od rodzinnego domu i dobrze znanego otoczenia.

– Naszym priorytetem jest dziś wspieranie dzieci. W maju zostały przygotowane pakiety edukacyjne. Pakiety te skompletowaliśmy zgodnie z zapotrzebowaniem wysyłanym przez placówki szkolne. Były to zestawy „skrojone” na miarę potrzeb poszczególnych ucznia. Oprócz plecaków, zeszytów znajdowały się tam również stroje sportowe, kąpielowe, buty. Pomoc ta trafiła do blisko 700 uczniów w samym Lublinie. W najbliższym czasie organizowane będą kolonie letnie. Kolonie będą odbywały się w sprawdzonym i bezpiecznym ośrodku w Mikoszewie nad polskim morzem. W koloniach tych weźmie udział ponad 50 dzieci. Ponadto w lipcu w naszym Centrum Pomocy Humanitarnej odbywać będą się także półkolonie dla dzieci z Ukrainy – wylicza Beata Lachowicz.

W najbliższym czasie wystartuje też jeden z najważniejszych programów prowadzonych przez PCK – CVA. Jest to program pomocy gotówkowej, która staje się standardem w  pomocy humanitarnej na świecie. Osoby spełniające kryteria będą mogły otrzymać wsparcie finansowe na okres czterech miesięcy, co pozwoli im lepiej zaadoptować się do życia w Polsce.

Wezwaniem dla samorządu na pewno będzie zapewnienie opieki, edukacji i integracji z polskimi rówieśnikami ukraińskich przedszkolaków i uczniów, którzy zostaną w naszych placówkach po wakacjach. W ostatnim tygodniu zakończonego roku szkolnego do lubelskich przedszkoli uczęszczało 409 ukraińskich dzieci, a w szkołach uczyło się 1311 uczniów. Ostateczna informacja o liczbie ukraińskich dzieci, które rozpoczną naukę w lubelskich placówkach w nowym roku szkolnym będzie dostępna na początku września, ale wstępne szacunki mówią, że będzie ich więcej niż przed wakacjami.

Marek Kościuk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here