Studencka wieża Babel

W Lublinie kształci się już 6 tysięcy zagranicznych studentów z 60 krajów świata, z czego blisko 1,5 tysiąca na UMCS i ponad 1,2 tysiąca na Uniwersytecie Medycznym. Lublin pod tym względem plasuje się na drugim miejscu w kraju – wynika z raportu „Studenci zagraniczni w Polsce 2016”, który przygotowała Fundacja Edukacyjna „Perspektywy”.
Wśród czołowych szkół wyższych w Polsce Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie plasuje się w tym zestawieniu na 6. pozycji z łączną liczbą 1458 studentów zagranicznych (to awans o jedno miejsce niż rok wcześniej). – I pomyśleć, że przed 5 laty studiowało u nas ledwie nieco ponad 200 obcokrajowców – słyszymy od pań pracujących w rektoracie.
UMCS zajął 1. miejsce wśród uczelni publicznych w kształceniu studentów z Ukrainy: w roku 2015/16 – 1265 osób, a rok wcześniej – 954 osoby.

Modne kierunki

Cudzoziemcy wybierają w Lublinie głównie filologię polską, 4. miejsce w kraju (163 studentów), dziennikarstwo i komunikację społeczną – 6. miejsce (91 studentów), logistykę (46 studentów), stosunki międzynarodowe (175 studentów), finanse i rachunkowość (40 studentów), turystykę i rekreację (138 studentów), ekonomię (78 studentów), informatykę (59 studentów) i zarządzanie (109 obcokrajowców). Tak było w poprzednim roku akademickim.
– Z kolei podczas tegorocznej rekrutacji wśród kierunków najchętniej wybieranych przez cudzoziemców znalazły się: turystyka i rekreacja, stosunki międzynarodowe, informatyka,
international relations (II stopnia), zarządzanie, anglistyka, ekonomia i logistyka – dodaje Aneta Adamska, rzecznik medialny UMCS.

Studenci z 60 krajów

Województwo lubelskie pod względem liczby cudzoziemców podejmujących kształcenie w Polsce z liczbą 6552 studiujących jest dziś trzecim co do wielkości obszarem akademickim w Polsce. Sam Lublin plasuje się 2. miejscu w kraju (po Warszawie), uczy się u nas prawie 6000 obcokrajowców z 60 krajów świata. Pod tym względem ośrodki takie jak Kraków i Poznań zostały w tyle.
Drugą (po UMCS) uczelnią najczęściej wybieraną przez cudzoziemców jest u nas Uniwersytet Medyczny. Na koniec ubiegłego roku akademickiego studiowało na nim ponad 1200 obcokrajowców, najwięcej obywateli Tajwanu, USA i Norwegii.
Co ciekawe, trzecią w mieście co do liczby studentów zagranicznych jest prywatna Wyższa Szkoła Społeczno-Przyrodnicza. Jej władze twierdzą, że w sierpniu mieli tam 770 słuchaczy z 34 krajów świata z wszystkich kontynentów (poza Australią). Stale dominują studenci z Ukrainy – i dziś jest ich ponad 500. Nawet szefem samorządu studentów WSSP został Ukrainiec. Uczelnia na lubelskim Czechowie przyjęła też po kilkudziesięciu Turków i Hindusów, a także jako jedyna w regionie zorganizowała studia dla 50 Nepalczyków. Azję reprezentują tu spore grupy studentów ze Sri Lanki, z Izraela, natomiast Afrykę kilkoro studentów z Nigerii i Ugandy. To najbardziej „zróżnicowana etnicznie” uczelnia po tej stronie Wisły.

Za WSSP plasują się pod tym względem pozostałe publiczne uczelnie Lublina. Ubiegły rok akademicki zamknęły kwoty: 526 studentów na politechnice, 511 na KUL i 151 na Uniwersytecie Przyrodniczym.Marek Rybołowicz