Stworzyć Muzeum Zagłady

… to postulat, jaki padł z ust Jana Tomasza Grossa, autora m.in. głośnej książki „Sąsiedzi”, podczas jego ostatniej wizyty w Lublinie.


Spotkanie z nim odbyło się w Centrum Kultury. Jego celem była promocja najnowszej książki Grossa – autobiografii „Bardzo dawno temu, mniej więcej w zeszły piątek”, będącej zapisem wywiadu-rzeki, jakiego udzielił Aleksandrze Pawlickiej, dziennikarce „Newsweeka”. W jego trakcie gość stwierdził, że „trzeba by stworzyć, że wartałoby stworzyć Muzeum Zagłady w Lublinie”. – Dlaczego w Lublinie? – postawił pytanie i sam na nie odpowiedział: – Lublin, bo był centrum akcji Reinhard.

(Taki kryptonim nosiła akcja mająca na celu zagładę Żydów z Generalnej Guberni i Okręgu Białostockiego. Chociaż ogólne założenia logistyczne i organizacyjne padły podczas konferencji w Wannsee, to w praktyce realizował ją sztab akcji, mieszczący się w Lublinie przy ulicy Spokojnej, a jej mózgiem był dowódca SS i policji w dystrykcie lubelskim SS-Obergruppenführer Odilo Globocnik).

Jak w zamyśle Grossa ma wyglądać to muzeum? Zastrzegł się, że nie jest informatykiem i powiedział: – Pierwsza myśl – miejsce, w którym jest zebrana cała wiedza, jest skomputeryzowana, zdigitalizowana, jak na przykład w Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie. Jej wnętrze miałoby przypominać „plaster miodu”, na który składałyby się „malutkie miejsca do pracy ze świetnym komputerem i ludzie, którzy im (to jest szukającym informacji o Zagładzie – przyp. aut.) pomogą. To miejsce, w którym udostępniano by wiedzę, a potrzeba zapoznania się z nią się pojawi – wyraził optymistyczne przekonanie pomysłodawca.

Podobne miejsca powinny też powstać w mniejszych ośrodkach – w parafii, szkole, urzędzie gminy, które pomieściłyby salkę z komputerem, do którego jego organizatorzy dostaną oprogramowanie, dzięki któremu zainteresowani mogliby znaleźć informacje o przebiegu Holokaustu w swojej miejscowości. – Bo ta wiedza jest – podkreślił Gross. JD