Suzuki Swift Sport 1,4 140 KM

Dzisiaj 140 koni to absolutnie za mało, by jakieś auto nosiło miano hot hatcha. Jest jednak wyjątek. To Suzuki Swift Sport, samochód dający tyle frajdy z jazdy, że jesteśmy w stanie wybaczyć mu – nie oszukujmy się – średnie osiągi. To też żywy dowód na to, że nie moc najbardziej się liczy, a to, jak tym samochodem się jeździ. A jeździ się znakomicie.

Nadwozie i wnętrze

Fajne lampy, przetłoczenia biegnące na łączeniu maski z nadkolami, wielka czarna atrapa chłodnicy i zadziornie wysunięty dół zderzaka wyglądają bardzo atrakcyjnie i dynamicznie. Za szerokim słupkiem „C” uwypuklono tylne światła, przez co auto wygląda na szersze niż jest w rzeczywistości. O sportowych charakterze tego auta świadczą też przemodelowane zderzaki, spojler nad tylną szybą, czy podwójna końcówka wydechu wkomponowana w dyfuzor. Wnętrze, choć stworzone z materiałów średniej jakości, nabrało ciekawych kształtów.

Nowoczesna kierownica, świetne zegary, duży wyświetlacz to jest to, czego dziś pragną kierowcy. Kabinę od cywilnej wersji różnią czerwone przeszycia, możliwość wyświetlenia na komputerze pokładowych danych informujących o wykorzystaniu mocy i momentu obrotowego, temperaturze oleju, czy przeciążeniu, ale przede wszystkim fantastyczne, niemal kubełkowe fotele, które wręcz idealnie okalają ciało i trzymają w każdej sytuacji. Miejsca w Swifcie, jak na samochód klasy „B” jest całkiem sporo. Na fotelach wygodnie usiądą nawet koszykarze, z tyłu jest nieco ciaśniej, ale i tak dwie dorosłe osoby powinny zająć w miarę komfortową pozycję. Bagażnik ma pojemność 295 l.

Silnik i skrzynia biegów

Swifta Sport napędza czterocylindrowy benzynowy silnik 1,4 l wspomagany sprężarką. Osiąga 140 KM i 230 Nm momentu obrotowego dostępnego w zakresie od 2300 do 3500 tys. obr. Przeniesienie napędu na przednią oś realizowane jest za pomocą 6-biegowej skrzyni manualnej. Lewarek chodzi wyraźnie bardziej opornie niż w cywilnym Swifcie, a o tym, że trafił na właściwe miejsce, kierowca jest informowany przez charakterystyczne kliknięcie. Skrzynia pracuje tak, jak powinna – nie ma mowy o żadnym haczeniu czy braku precyzji nawet przy drastycznej redukcji.

Pierwsza setka na liczniku pojawia się po 8,1 s, a wskazówka prędkościomierza maksymalnie dochodzi do wartości wskazującej 210 km/h. Przy takich parametrach in plus zaskakuje spalanie. Średnio w teście auto zadowalało się 7-8 litrami benzyny w cyklu mieszanym.

Zawieszenie i komfort jazdy

Sportowy charakter zobowiązuje, więc zawieszenie jest bardzo sztywne i zwarte. Choć z tyłu zastosowano tradycyjną belkę skrętną, auto w zakrętach jest nadzwyczaj neutralne. Absolutnie nie ma tendencji do płużenia przodem, zachowuje się bardziej jak czteronapędówka. Dzięki temu daje mnóstwa frajdy z jazdy, która może być naprawdę szybka.

Wyposażenie i cena

48400 zł kosztuje bazowa wersja Suzuki Swift. Chcąc cieszyć się modelem ze znaczkiem „Sport” na tylnej klapie musimy wydać 79900zł. Ta wersja oczywiście była bardzo bogato wyposażona. Na jej pokładzie znalazły się m.in.: kilka elektronicznych systemów bezpieczeństwa, automatyczna klimatyzacja, podgrzewane fotele, system nawigacji satelitarnej, aktywny tempomat, LED-owe reflektory czy kamera cofania.