Suzuki Vitara 1,4 140 KM

W ubiegłym tygodniu testowaliśmy Suzuki Vitarę w wersji hybrydowej i z napędem na przednią oś. Tym razem jeździliśmy bardzo podobną odmianą, ale z tradycyjnym silnikiem i napędem na cztery koła. Wrażenia z jazdy są podobne, ale hybryda jest jednak lepsza.

Nadwozie i wnętrze

Suzuki Vitara należy do tej grupy crossoverów, które zachowały stonowaną estetykę. W bryle nadwozia nie znajdziemy żadnych futurystycznych elementów, kosmicznych kształtów czy bajeranckich dodatków. Dlatego auto spodoba się przede wszystkim osobom ceniącym klasyczny wygląd. Podobnie sprawa ma się z wnętrzem. Jest ono bardzo proste i ewidentnie nakierunkowane na ergonomię i łatwość dostępu do wszelkich funkcji.

Z obsługą systemu czy komputera pokładowego sterowanego za pomocą pręcika wystającego z prawej strony zegarów nikt nie będzie miał najmniejszych problemów. Ergonomia cierpi jedynie na braku fizycznego pokrętła do regulacji głośności radia – cyfrowy suwak z lewej strony panelu dotykowego nie jest najwygodniejszych rozwiązaniem.

Na szczęście głośnością można też sterować z wysokości kierownicy, więc to niedopatrzenie nie jest uciążliwe. Bardzo fajne są fotele, których boczki obszyto skórą ekologiczną, na plus zaliczyć należy też ilośc miejsca na nogi z tyłu i nad głową. Bagażnik ma pojemność 375 l i płaską podłogę, więc nie trzeba mocno się schylać, by z niego korzystać.

Silnik i skrzynia biegów

Pod maską Vitary znaleźć można jedynie benzynowe jednostki o pojemności 1,0 lub 1,4 litra. W wersji hybrydowej mocniejszy motor jest wspomagany elektrycznie, ale w testowym modelu tej opcji nie było. 140 KM mechanicznych wykrzesanych przy wydatnym udziale sprężarki zapewnia przyspieszenie do setki w 10,2 sekundy. Nie jest to świetny wynik, ale do normalnej jazdy w zupełności wystarcza zwłaszcza, że na na niższych prędkościach auto ma niezłą dynamikę.

Choć ma identyczną moc, co hybryda, spalanie jest nieznacznie wyższe – średnio oscylowało ono w granicach 7,5 – 8 litrów, co i tak jest wynikiem dobrym. Atutem tej odmiany był napęd Allgrip z możliwością ustawienia trzech trybów jazdy. W połączeniu z prześwitem wynoszącym 185 mm i asystentem zjeżdżania z góry zapewnia Vitarze namiastkę dzielności w terenie i jest nieodzowne np. podczas zimowych wyjazdów w góry.

Zawieszenie i komfort jazdy

To mocna strona japońskiego crossovera. Zawieszenie zestrojono o wiele bardziej komfortowo, niż np. u niemieckiej konkurencji, co jednak wcale nie oznacza, że jedziemy kanapowcem. Przeciwnie, amortyzacja jest sprężysta, więc auto nie ma nadmiernej tendencji do przechylania się w zakrętach, choć gdy przesadzimy z prędkością, jest bardzo podsterowne.

Wyposażenie i cena

Podstawowa odmiana Vitary z silnikiem 1,0 i napędem na przód kosztuje 64900 zł, czyli tyle, co większość aut kompaktowych. Mocniejsza wersja z 6-biegową skrzynią i napędem na cztery koła to wydatek minimum 82900 zł. Naszą testówkę skonfigurowano w średniej wersji wyposażenia Elegance. Na jej pokładzie znalazły się m.in. nawigacja, skórzane i podgrzewane fotele, tempomat, kamery parkowania, automatyczna klimatyzacja, czy dwukolorowe nadwozie. Cena takiego auta to ok. 100 tys. zł.