Świadectwo stygmatyka

Św. Ojciec Pio

23 września Kościół wspominał najsłynniejszego współczesnego stygmatyka, włoskiego kapucyna św. Ojca Pio, który przez 50 lat nosił na swoim ciele: na dłoniach, stopach, a także na boku i głowie nieustannie krwawiące rany – stygmaty, znaki męki Chrystusa.

Przez wszystkie te lata w modlitwie, pokorze i w ofiarnym cierpieniu realizował posłanie miłości. Po papieskim wezwaniu Piusa XII w 1947 roku, by modlitwą zwyciężać zło, zaczął budować grupy modlitewne. W momencie jego śmierci działało 726 takich grup w 20 krajach. Ojciec Pio to wyjątkowy święty, który swoim życiem pokazuje, jak wiele dobrego można zrobić, jeśli żyje się autentyczną modlitwą. Grupy modlitewne, domy ulgi w cierpieniu, domy dla osób starszych, domy dla dzieci – to tylko niektóre piękne dzieła tego wyjątkowego kapłana, który przykładem swojego życia uczy do dziś.

Całkowite poświęcenie

Francesco Forgione urodził się 25 maja 1887 roku w Pietrelcinie w południowych Włoszech jako piąte dziecko w wielodzietnej rodzinie ubogich chłopów. Do 10. roku życia pracował na roli jako pasterz owiec. Pierwszą wizję Pana Jezusa miał już w wieku 5 lat. W styczniu 1903 roku rozpoczął nowicjat w Zakonie Braci Mniejszych Kapucynów, zaś w sierpniu 1910 roku przyjął święcenia kapłańskie i całkowicie oddał się Bogu, traktując to jako ofiarę wynagradzającą za grzechy ludzkości oraz dusze w czyśćcu cierpiące. 7 września tego samego roku doznał wizji i wtedy po raz pierwszy na jego rękach pojawiły się stygmatyczne rany, które po pewnym czasie znikły. To zjawisko powtórzyło się z jeszcze większą intensywnością we wrześniu 1911 r. oraz w marcu 1912 r. Od września 1916 roku aż do śmierci Ojciec Pio przebywał w klasztorze Matki Bożej Łaskawej w San Giowanni Rotondo. 5 sierpnia 1918 roku otrzymał ranę boku. Wszystkie rany Chrystusa pojawiły się na ciele stygmatyka 20 sierpnia 1918 roku i przez następne 50 lat nieustannie krwawiły i nie goiły się. Zachowując ciągłą świeżość, nie powodowały ropni, stanów zapalnych ani martwicy, a wręcz unosiła się wokół nich woń fiołków róż i pomarańczy – tzw. woń świętości.

We wszystkim rozpoznawać Boga

Stygmaty znikły całkowicie na kilka dni przed śmiercią, 23 września 1968 r., nie pozostawiając żadnych blizn. Ojciec Pio był zanurzony w nieustannej modlitwie oraz w całkowitym oddaniu siebie Jezusowi w ofierze zadośćuczynienia za grzechy innych ludzi. Codziennie w zjednoczeniu z Jezusem brał na swoje barki cierpienia wszystkich, którzy zwracali się do niego z prośbą o pomoc. Na pytanie, jak żyć, miał jedną odpowiedź: „Módl się, żyj nadzieją i nie martw się”. W ciągu 50 lat jego posługi kapłańskiej wierni pielgrzymując z każdej strony świata, przybywali do księdza stygmatyka, aby otrzymać od niego wstawiennictwo u Boga. W roku 1947 młody polski ksiądz Karol Wojtyła odwiedził Ojca Pio i wyspowiadał się u niego. Zakonnik przepowiedział mu, że któregoś dnia zasiądzie na „najwyższym stanowisku w Kościele”. W 1962 r. biskup Wojtyła napisał list do Ojca Pio, prosząc, by pomodlił się o uzdrowienie chorej na raka przyjaciółki, Wandy Półtawskiej. W krótkim czasie rak ustąpił. Ojciec Pio nauczał wiernych, by we wszystkim rozpoznawali Boga: w radościach, ale też smutkach i utrapieniach oraz by pragnęli ponad wszystko pełnić wolę Bożą.

Lubelskie relikwie i parafia

Beatyfikacji świętego stygmatyka, dokonał św. Jan Paweł II 2 maja 1999 roku, zaś trzy lata później 16 czerwca, w obecności ponad 300 tysięcy wiernych, Ojciec Święty wyniósł go na ołtarze. Tuż po beatyfikacji Ojca Pio abp Józef Życiński 1 grudnia 1999 r. erygował nową parafię pod wezwaniem stygmatyka w dzielnicy Rudnik w Lublinie. Kompleks sakralny pw. Ojca Pio, obejmujący świątynię i plebanię, powstał w latach 1986-1993 według projektu lubelskiego architekta J. Michalaka. Realizatorem budowy był ks. kanonik Czesław Pac. Działkę o powierzchni 20 arów ofiarowali na ten cel Helena i Jan Mrozikowie. Była to początkowo kaplica filialna kościoła pw. św. Mikołaja. Nowa parafia liczyła 850 osób – dziś liczba wiernych wzrosła do 2650. W 1999 r. do kościoła zostały sprowadzone relikwie błogosławionego stygmatyka. Kawałek zakrwawionego bandaża przechowywany jest w niewielkiej monstrancji w tabernakulum. Uroczystej intronizacji relikwii dokonał w Jubileuszowym Roku 2000 dziekan Dekanatu Lublin – Wschód, ks. kanonik Józef Siemczyk. Przed odpustem w parafii św. Ojca Pio odbyły się rekolekcje. Działają przy niej trzy kółka różańcowe: św. Mikołaja, św. Faustyny i św. Ojca Pio, poza tym między innymi: Legion Maryi, Margaretka, Dziecięca Grupa Teatralna, Służba Liturgiczna Ołtarza, Domowy Kościół, Duchowa Wspólnota Chorych i Niepełnosprawnych i licząca 11 osób Grupa Modlitewna Ojca Pio.
Inne relikwie świętego w Lublinie są wystawiane 23-go każdego miesiąca w kościele pw. Niepokalanego Serca Maryi i św. Franciszka przy al. Kraśnickiej, gdzie od środy odbywało się skupienie modlitewne ku czci Ojca Pio. Jego relikwie w Lublinie posiada też m. in. kościół pw. św. Józefa na LSM, kościół kapucynów przy Krakowskim Przedmieściu, kościół pw. Matki Bożej Różańcowej na osiedlu Widok, oraz kościół pw. św. Michała Archanioła na Bronowicach.

3 miliony modlących się

Obecnie na całym świecie w ponad 45 krajach działa ponad 3000 grup modlitewnych Ojca Pio, w których zrzeszonych jest ponad 3 mln członków. Wyznają oni zasadę, że miłość do Boga powinna znajdować konkretną realizację w rzeczywistej i czynnej miłości do ludzi cierpiących, potrzebujących i samotnych. Każdy gest zrozumienia i solidarności, skierowany ku chorym, spragnionym i głodnym oraz samotnym przybliża do Chrystusa. Ojciec Pio od początku swego życia zakonnego kierował życiem duchowym wielu ludzi. W Polsce jest ponad 300 grup.
W Lublinie, oprócz grup modlitewnych, działa też Stowarzyszenie Pomocy im. św. Ojca Pio.
W listopadzie 2011 r. lubelskie wydawnictwo Gaudium wydało książkę Andrzeja Derdziuka OFMCAP.: „Ojciec Pio w Lublinie”. Został w niej opisany kult świętego w naszym mieście. Drugą część stanowią opisy spotkań lublinian ze świętym w San Giovanni Rotondo. Natomiast trzecia część opisuje cuda za wstawiennictwem świętego, które miały miejsce w Lublinie. Autor jest między innymi członkiem Rady Kapłańskiej Archidiecezji Lubelskiej i prorektorem ds. rozwoju KUL, a także opiekunem duchowym grup modlitewnych Ojca Pio na lubelskiej Poczekajce. Czcicielom świętego zakonnika warto też polecić książkę Edwarda Augustyna „Jan Paweł II i Ojciec Pio, historia niezwykłej znajomości” (Wydawnictwo WAM, Kraków 2017). Elżbieta Kasprzycka