Świat musi mieć sens

1 września w archikatedrze lubelskiej biskup Ryszard Karpiński odprawił mszę św. w intencji arcybiskupa Józefa Życińskiego, zmarłego 10 lutego 2011 roku metropolity lubelskiego. Okazją była 70. rocznicy urodzin śp. ab. Życińskiego.

Swoją posługę w Lublinie abp Józef Życiński pełnił od 14 czerwca 1997 roku do 10 lutego 2011 r., kiedy zmarł nagle w Rzymie, podczas obrad Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego. 31 sierpnia arcybiskupa wspominali w sali czarnej Ośrodka „Brama Grodzka” przy ul. Grodzkiej 21 w Lublinie: autorka książki „Świat musi mieć sens” Aleksandra Klich, prof. Jan Woleński oraz prof. Sławomir Żurek. Spotkanie prowadził Tomasz Dostatni OP.

Przerwana rozmowa

Kiedy dziennikarka „Gazety Wyborczej” Aleksandra Klich przeprowadzała swój ostatni wywiad z abp. Życińskim i zapytała o termin następnego spotkania, usłyszała znamienne słowa arcybiskupa „To zależy między innymi od tego, jak Pan Bóg odniesie się do mych sugestii, aby nie opóźniać przejścia do wieczności”. Tak kończy się pierwsze wydanie składającej się z piętnastu rozdziałów książki „Świat musi mieć sens”, wydanej w 2012 roku przez wydawnictwo Agora. Obecnie na rynek trafia kolejne wydanie.

Książka przybliża postać nie tylko błyskotliwego erudyty, mistrza ciętych ripost, precyzyjnego w diagnozach, obdarzonego specyficznym humorem duszpasterza, ale przede wszystkim człowieka. „Świat musi mieć sens”, czyli przerwana rozmowa z abpem Życińskim, to zapis dwuletnich rozmów Aleksandry Klich z lubelskim hierarchą. Nie udało się ich ukończyć ze względu na nagłą śmierć Józefa Życińskiego, skromnego, troskliwego, niezwykle wrażliwego pasterza – ojca dla wiernych i kapłanów, dla którego liczył się i Bóg, i człowiek.

Dziennikarka zadawała arcybiskupowi pytania na różne tematy. W młodości Józef Życiński chciał zostać jezuitą, ale zakon odcina od rodziny, a on po śmierci ojca musiał pomagać matce, która została sama z dwoma synami. Już w wieku 11 lat, po wysłuchaniu rekolekcji redemptorystów o sprawach ostatecznych, przyszły hierarcha zaczął szukać samotności i często się modlił, przy każdej okazji żegnał, aż sąsiadka zwróciła uwagę matce. „Od tamtej pory pilnowałem się, żeby nie eksponować mojej religijności publicznie, ale ta wizja wieczności mnie nie opuściła” wyznał dziennikarce metropolita. Kiedy pracował na uczelni, w stołówce zjadał tylko zupę, a z kotletem w serwetce wracał do książek, by nie tracić czasu.

Świadkowie Bożego Piękna

Był nie tylko metropolitą, ale zarazem naukowcem, profesorem, piątym z kolei Wielkim Kanclerzem KUL oddanym Bogu i ludziom, człowiekiem wielkiego umysłu i gorącego serca. Choć pisał m. in. o kosmologii, filozofii, polityce czy literaturze, cały czas naprawdę żył Jezusem. Wyrazem wdzięczności za dobro, które zasiał wśród wiernych, jest Fundusz Stypendialny jego imienia „Świadkowie Bożego Piękna”. Zadaniem Funduszu, który rozpoczął działalność 10 lutego 2012 roku w ramach Centrum Jana Pawła II, jest wspieranie uzdolnionej młodzieży pochodzącej z rodzin znajdujących się w trudnych warunkach materialnych. Tego samego dnia zaczął też działać przy ul. 1 Maja 20 Ośrodek Wsparcia dla Bezdomnych dedykowany arcybiskupowi, który był otwarty na drugiego człowieka.

Nie znosił fałszu

Arcybiskup Józef  Życiński był wybitną postacią Kościoła i ważnym uczestnikiem życia publicznego. Jako myśliciel dawał piękny dowód na to, że rozum i wiara mogą działać wspólnie, a nie przeciw sobie. Był człowiekiem dialogu i intelektualnej odwagi. Potrafił nazywać trudne sprawy po imieniu i widział w człowieku przede wszystkim to, co dobre. Nie znosił fałszu. Piętnował przejawy zła i zawsze proponował aktualne spojrzenie na omawiane publicznie tematy, czym zjednywał sobie wielu zwolenników, ale budził też liczne kontrowersje. Ich drastycznymi przykładami są m. in. wymierzony w niego celny rzut kamieniem przed katedrą czy zranienie nożem po wykładzie w Pradze.

Abp Życiński był dr teologii i habilitowanym dr. filozofii, honorowym dr kilku uczelni, członkiem PAN, Europejskiej Akademii Nauki i Sztuki w Wiedniu, był profesorem w Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i na KUL, ale przede wszystkim był dobrym człowiekiem i wybitnym duszpasterzem, jednym z najbardziej wyrazistych hierarchów Kościoła.

Elżbieta Kasprzycka