Świdniczan czeka kolejna podwyżka opłaty śmieciowej?

Niewykluczone, że jeszcze w tym roku świdniczan czeka kolejna podwyżka opłat za wywóz odpadów komunalnych – przynajmniej tych niesegregowanych, ponieważ wysypiska w Lublinie i Wólce Rokickiej podniosły stawki za ich odbiór.

Śmieciowy problem narasta od początku lipca, kiedy to spółka Kom-Eko, prowadząca zakład przetwarzania odpadów przy ul. Mełgiewskiej w Lublinie, poinformowało firmę Remondis wywożącą śmieci z terenu Świdnika, że do 12 lipca wstrzymuje przyjmowanie odpadów niesegregowanych. Później ten termin przedłużyło do 28 lipca, a obecnie do 18 sierpnia.

Świdnicki ratusz i Remondis znalazły tymczasowy ratunek w należącym do gmin z powiatu lubartowskiego Zakładzie Zagospodarowania Odpadów w Wólce Rokitnickiej, ale ten początkowo zgodził się przyjmować tylko 9 ton odpadów niesegregowanych dziennie. Zainteresowane przyjmowaniem niesegregowanych śmieci nie były pozostałe wysypiska w regionie – w Bełżycach i Kraśniku, tłumacząc, że nie są w stanie przerabiać już obecnie przejmowanych śmieci. – Problem jest poważny i dotyczy wielu samorządów – przyznawał wiceburmistrz Świdnika, Marcin Dmowski.

– Nigdy wcześniej nic takiego nie miało miejsca. Odpadów, które wytwarzamy jest po prostu za dużo i Regionalne Instalacje Przetwarzania Odpadów Komunalnych, zaczynają mieć problem z ich pomieszczeniem i przetworzeniem. Jeśli nie będzie miał kto odbierać śmieci z miasta, to miasto nie będzie mogło zabrać ich od mieszkańców – wyjaśniał, wyrażając nadzieję, że w rozwiązanie problemu, przed którym stanął nie tylko Świdnik, zaangażują się władze samorządowe województwa i wojewoda.

Na razie góry zalegających w mieście śmieci Świdnikowi nie grożą, bo zakład w Wólce Rokickiej zniósł limit odbioru maksymalnie 9 ton świdnickich odpadów niesegregowanych dziennie, to jednak podniósł z 389 zł do 461 zł ceną za odbiór tony odpadów. Stawkę podwyższyło też Kom-Eko, które, jeśli po 18 sierpnia zgodzi się przyjmować niesegregowane odpady ze Świdnika, to będzie to po cenie 420 zł za tonę, a nie jak wcześniej 375 zł.

– Dla budżetu miasta oznacza to wzrost wydatków za wywóz śmieci o ok. 70 tys. zł miesięcznie, ale nie mamy innego wyjścia – przyznaje wiceburmistrz Dmowski. – Zakłady tłumaczą wzrost cen rosnącymi kosztami przetwarzania i magazynowania odpadów oraz coraz większymi wymaganiami ich docelowego odbiorcy, czyli Cementowni Chełmie, która wykorzystuje je jako paliwo alternatywne.

Wzrost wydatków miasto przeniesie na mieszkańców choć zapewne rządzący w Świdniku PiS zdecyduje się na już po wyborach parlamentarnych..

– Miasto nie może ciągle dokładać do wywozu odpadów. System musi się bilansować i wpływy z opłat mają pokrywać koszty. Mieszkańcy muszą też mieć świadomość, że jeśli ktoś nie płaci, to robi to za niego jego sąsiad – wyjaśnia M. Dmowski. – W Świdniku kwota, jaką płacimy za wywóz śmieci, jest dzielona obecnie na ok. 34 tys. osób, tymczasem faktycznie mamy ok. 38 tys. mieszkańców. Gdyby te brakujące 4 tys. płaciło, to cen nie tylko nie trzeba by podnosić, ale nawet można by je obniżyć.

Z początkiem tego roku w Świdniku opłata śmieciowa wzrosła o ponad 50 procent. Świdniczanie za wywóz śmieci segregowanych płacą 17 zł od osoby miesięcznie, a niesegregowanych – 21 złotych. N