Świdniczanin na olimpijskim ringu w Kokugikan Arena w Tokio czuł się jak ryba w wodzie

Tomasz Majcher w Kokugikan Arena, gdzie o olimpijskie medale walczyć będą pięściarze

Z uwagi na pandemię koronawirusa organizatorzy igrzysk w Tokio, w porozumieniu z japońskim rządem i Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim, przenieśli imprezę na przyszły rok. Zmagania mają odbyć się od 23 lipca do 8 sierpnia. – Na pewno była to trudna decyzja, bo wiąże się przede wszystkim z dużymi stratami finansowymi i dodatkowymi nakładami, ale wyboru w obecnej sytuacji nie było – mówi tygodnikowi Tomasz Majcher, jedyny lubelski sędzia pięściarski klasy międzynarodowej, który pod koniec ubiegłego roku uczestniczył w stolicy Japonii w testowym turnieju bokserskim przed igrzyskami, rozgrywanym w Kokugikan Arena, gdzie o medale w przyszłym roku walczyć będą zawodniczki i zawodnicy z całego świata.


Pierwotnie Letnie Igrzyska Olimpijskie miały zostać rozegrane od 24 lipca do 9 sierpnia 2020 roku. Zmiana nastąpiła z powodu rozprzestrzeniającego się na całym świecie koronawirusa.

– Przełożenie imprezy niemal o rok to dla organizatorów dodatkowe koszty. Japonia w przygotowania do igrzysk zainwestowała już ok. 13 miliardów dolarów. Szacuje się, że w wyniku przełożenia będzie musiała wyłożyć kolejne trzy miliardy, by przeprowadzić zawody – mówi Tomasz Majcher. – Już pod koniec ubiegłego roku, gdy miałem wielką przyjemność sędziować turniej przedolimpijski Ready Steady Tokyo Test Events w boksie, niemal na każdym kroku było czuć atmosferę zbliżającego się wielkiego sportowego święta. Po oczach biły wielkie reklamy na lotnisku i ulicach. W sklepach można było natknąć się na mnóstwo olimpijskich gadżetów. Nie dziwę się, że postanowiono zachować nazwę Tokyo 2020, chociaż zawody odbędą się w 2021 roku – dodaje Majcher.

Jak to się stało, że świdniczanin znalazł się w gronie arbitrów, którzy mogli poczuć przedsmak olimpijskich zmagań?

– MKOL docenił mój zdany z wyróżnieniem w 2017 roku w Hiszpanii egzamin na drugą gwiazdkę AIBA. Otrzymałem zaproszenie, z którego trudno było nie skorzystać – wyznaje jedyny obecnie, a drugi w blisko 90-letniej historii lubelskiego boksu nasz sędzia klasy międzynarodowej.

Majcher do boksu trafił kilkanaście lat temu.

– Treningi zacząłem jako nastolatek w Avii Świdnik pod okiem Marka Szeremety i Józefa Radziewicza. Sekcja bokserska została niestety rozwiązana i przeniosłem się do Gwarka Łęczna. Tam trenerami byli wspomniany Szeremeta i Władysław Maciejewski. W klubie z Łęcznej stoczyłem pierwszą walkę na cechowni kopalni w Bogdance. Na tej gali walczyli również Marek Cieślak i Paweł Berejowski – opowiada o swoich początkach w boksie świdniczanin.

W 2010 roku zapisał się na kurs sędziowski. Został sędzią kandydatem. W 2011 r. otrzymał uprawnienia sędziego okręgowego, a rok później – związkowego. W maju 2014 zdał egzamin na sędziego klasy międzynarodowej AIBA *. Drugą gwiazdkę zdobył trzy lata później, w lipcu w Benidorm w Hiszpanii. To pozwala mu sędziować już mistrzostwa kontynentalne, międzynarodowe turnieje wysokiej rangi, choćby im. Feliksa Stamma w Warszawie, w którym uczestniczył dwukrotnie.

Zdany z wyróżnieniem egzamin w Hiszpanii zauważyli także przedstawiciele Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego i zaprosili świdniczanina na przedolimpijski turniej, który rozgrywanym był w Kokugikan Arena, gdzie o medale w przyszłym roku walczyć będą zawodniczki i zawodnicy z całego świata.

– W testowym turnieju zawodniczki i zawodnicy rywalizowali w trzech kategoriach. Oprócz gospodarzy udział wzięły: Indie, Korea, Australia, USA, Kazachstan, Wielka Brytania i Brazylia. Polska nie została zaproszona. Mam nadzieję jednak, że gdy walka toczyć się będzie już o medale, naszych w Tokio nie zabraknie. W przerwanych kwalifikacjach do igrzysk, które niedawno rozgrywane były w Londynie, świetnie spisywały się nasze reprezentantki, O krok od awansu był także Damian Durkacz, któremu w kat. 63 kg do zdobycia przepustki na igrzyska brakowało jeszcze tylko jednej wygranej. Od zwycięstwa turniej rozpoczął również Mateusz Masternak.

Mocno kciuki będą trzymał też za naszego Adama Kulika, który ostatecznie w Londynie nie zdążył zaboksować. Niewykluczone, że przełożenie igrzysk i kwalifikacji do nich pozwoli na zrealizowanie marzenia o Tokio również innemu z lubelskich pięściarzy, Michałowi Soczyńskiemu, który doznał kontuzji i musiał zapomnieć o występie w kwalifikacjach do IO – dodaje Tomasz Majcher z nadzieją, że w przyszłym roku powróci do Tokio. BAS

Egzamin na 2* AIBA – w Hiszpanii, wśród sędziów z całego świata, znalazł się także Tomasz Majcher