Świdnik podnosi podatki

Na ubiegłotygodniowej sesji Rady Miasta Świdnik radni podjęli uchwałę o podniesieniu podatku od nieruchomości. Zdecydowali również o przekazaniu powiatowi pieniędzy na remont ul. Krępieckiej i odrzucili kilka skarg, w tym od mieszkańców rejonu Brzeziny-Kalina.


Zanim doszło do najważniejszego punktu sesji, czyli dyskusji i głosowania nad uchwałą w sprawie podwyżki podatków od nieruchomości, radni jednogłośnie podjęli uchwałę w sprawie zabezpieczenia w miejskim budżecie środków finansowych na realizacje projektu pn. „Modernizacja istniejącego oświetlenia na energooszczędne w Gminie Miejskiej Świdnik” w ramach działania 5.5 Promocja niskoemisyjności, objętego Regionalnym Programem Operacyjnym Województwa Lubelskiego na lata 2014-2020. Projekt zakłada wymianę 940 sztuk opraw oświetlenie ulicznego na oprawy LED oraz montaż systemu inteligentnego sterowania oświetleniem umożliwiającego kontrolę nad czasem świecenia lamp. Jeśli projekt otrzyma dofinansowanie i dojdzie do jego realizacji, miasto będzie musiało dołożyć do niego ponad 500 tys. zł.

Równie jednogłośnie radni zdecydowali, aby znowu wspomóc finansowo powiat świdnicki (na początku października miasto przekazało 2,1 mln zł na II etap przebudowy ul. Racławickiej w Świdniku, inwestycję prowadzi powiat, ale nie było go stać na taki wydatek – przyp. red.). Tym razem miasto dołoży powiatowi 33 tys. zł na położenie nowej asfaltowej nawierzchni na 200-metrowym odcinku ulicy Krepieckiej, który znajduje się w granicach administracyjnych miasta i gminy Mełgiew. W sfinansowaniu inwestycji, wartej ok. 100 tys. złotych, po równo partycypują powiat, miasto i gmina Mełgiew.

Podatki z górnej półki

Jednomyślność wśród radnych skończyła się wraz z przystąpieniem do procedowania projektu kolejnej uchwały o podwyżce od nowego roku stawek podatku od nieruchomości – od 2,13% do 4% w zależności od jej rodzaju. W uzasadnieniu projektu władze miasta przedstawiły kilka przykładów jak przełożyłoby się to na portfele świdniczan. I tak w przypadku lokalu mieszkalnego o pow. 63 mkw. z gruntem przynależnym 40 mkw. podatek wzrósłby o 3 zł rocznie, w przypadku garażu o pow. 20 mkw. z gruntem przynależnym – o 5 zł, domu jednorodzinnego o pow. 140 mkw. z działką o pow. 800 mkw. – o 20 zł, budynku handlowego albo produkcyjnego o pow. 100 mkw. z działka o pow. 2 tys. mkw. – o 150 zł, budynku opieki zdrowotnej o pow. 100 mkw. wraz z działką o pow. 2 tys. mkw. – o 90 zł, a budynku fundacji albo stowarzyszenia o pow. 100 mkw. z działką o pow. 2 tys. mkw. – o 60 zł. Ratusz oszacował, że przyjęcie nowych stawek zwiększy wpływy do budżetu z tytułu podatku od nieruchomości o ok. 480 tys. zł rocznie.

– Wzrost stawek w proponowanej wysokości determinowany jest koniecznością zapewnienia wpływów budżetowych mających finansować planowane wydatki wynikające z Wieloletniej Prognozy Finansowej – czytamy dalej w projekcie uchwały.

O konieczności podnoszenia podatków nie byli przekonani radni opozycji. – W uzasadnieniu można też przeczytać, że stawki podatku wahają się w granicach od 94 do 100% górnej stawki ustawowej. Dlaczego idziemy aż w tak górną półkę, z czego to wynika oraz czy musimy wprowadzić aż tak wysokie stawki? – pytał radny Waldemar Białowąs (KO).

Odpowiedział mu skarbik miasta, Janusz Dumin:

– Patrząc na przykłady, które zostały podane w uzasadnieniu, tj. o ile w przypadku, jakiej nieruchomości wzrosną opłaty, to nie uważam, że są to kwoty zwalające z nóg. Na tle innych samorządów nasze stawki nie odbiegają od norm – stwierdził.

Opozycja jednak nie odpuszczała:

– Bardzo jest mi przykro, panie burmistrzu, że te piękne opowieści o wspieraniu przez miasto przedsiębiorców i prowadzenia działalności na terenie Świdnika można włożyć pomiędzy bajki. W porównaniu do innych miast, jeśli chodzi o obciążenia finansowe, jesteśmy już na górnej półce. Nie wiem, jakim cudem chcecie ściągnąć jakichkolwiek inwestorów, kiedy oni zobaczą, że podatki są bardzo wysokie i niekonkurencyjne. Pamiętajmy o tym, że partia rządząca (PiS) znacząco podnosi od nowego roku pensję minimalną i zapowiada jej wzrost do 3 czy 4 tys., czyli wsadza ręce w nie swoje kieszenie i wy, jako władze miasta, tak samo już wkładacie ręce w nie swoje kieszenie. To jest przykre, bo jesteśmy najdroższym miastem do prowadzenia działalności, chyba, że o to wam właśnie chodzi – grzmiał radny Mariusz Wilk (ŚWS).

– Skoro chcemy rozwijać Świdnik i inwestować, to musimy zwiększać dochody własne, bo pieniędzy z obligacji nie możemy przeznaczać na bieżące funkcjonowanie. I nie mówmy, że są to olbrzymie podwyżki, bo są one małe, a nasze miasto pod tym względem jest atrakcyjne – odpowiadał mu Marcin Dmowski, zastępca burmistrza ds. inwestycji i rozwoju. – Wielokrotnie spotykam się z inwestorami, którzy chcą inwestować w Świdniku. Najpierw pytają o działkę, później o infrastrukturę, a o podatki tak naprawdę nie pytają, bo głównym obciążeniem dla nich jest PIT i CIT, na które nie mamy wpływu – dodawał.

– Patrząc na lata poprzednie, to skokowo rośnie udział finansowania oświaty z dochodów własnych gminy, a maleje udział subwencji oświatowej. Dzisiaj subwencja oświatowa tak naprawdę nie wystarcza na pokrycie wynagrodzenia zasadniczego dla nauczycieli. Aby utrzymać odpowiedni poziom oświaty, zrealizować obowiązki wynikające z Karty Nauczyciela i wypłacić pensje pedagogom, takie jak są ustalone, musimy pokryć tę różnicę z własnych dochodów, a nie np. z kredytów czy obligacji, bo środki z nich pochodzące mogą być przeznaczane tylko na inwestycje, a nie na bieżące utrzymanie – wtórowała wiceburmistrzowi, uzasadniając konieczność podniesienia podatków, Ewa Jankowska, sekretarz miasta.

– Biorąc pod uwagę wzrost podatku od nieruchomości, opłaty śmieciowej, opłaty za wodę i ścieki, to w stosunku do poprzedniego roku zwykłym mieszkańcom Świdnika koszty życia wzrosły o prawie 400 zł. Jesteśmy tańsi tylko od Hrubieszowa, a drożsi od Lublina i Warszawy – nie ustępował W. Białowąs.

– Dlaczego mamy tak wysokie ceny za ścieki, śmieci itp.? To jest kwestia tego, że np. ścieki przesyłamy aż 12 km dalej i nie mamy zakładu przetwarzania odpadów. Czy mieszkaniec chce mieć o 10 zł droższe takie usługi, czy oczyszczalnię bądź zakład przetwarzania odpadów np. w pobliżu swojego domu? Wiadomo, że mieszkańcy będą na pewno przeciwni takim inwestycjom, choć osobiście nie jestem przeciwny, bo wiem, że można robić to ekologicznie – wyjaśniał M. Dmowski.

Ostatecznie 11 radnych (cały klub radnych burmistrza Jaksona) było za przyjęciem uchwały, a 9 radnych opozycji: Waldemar Białowąs, Robert Syryjczyk, Stanisław Skrok, Krzysztofa Kamińska, Grzegorz Doroba (wszyscy Koalicja Obywatelska) oraz Magdalena Szabała, Maciej Kantor, Ireneusz Szutko, Mariusz Wilk (Świdnik Wspólna Sprawa), było przeciw.

Już jednogłośnie rada zdecydowała o zwolnieniu z podatku od nieruchomości stowarzyszeń, klubów i domów pomocy, czyli instytucji nie działających w celu osiągnięcia zysku, a realizujących ważne społecznie zadania.

Mieszkańcy się skarżą

Na sesji radni głosowali również nad skargą mieszkańców rejonu Brzeziny-Kalina, a dokładniej ul. Klonowej, Popiełuszki i Brata Alberta, na uchwałę, która w lipcu zmieniła miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dopuszczając w tym rejonie budowę bloków. Skargę uznano za bezzasadną, choć dwójka radnych (Magdalena Szabała i Maciej Kantor) byli odmiennego zdania, a trzech radnych: Mariusz Wilk, Ireneusz Szutko i Robert Syryjczyk wstrzymało się od głosu.

Radni odrzucili również, tym razem jednogłośnie, skargę mieszkańców bloku przy ul. 3 Maja 10 na bezczynność Straży Miejskiej i Burmistrza Świdnika. Mieszkańcy uważają, że władze miasta i strażnicy nie reagują na ich prośby o pomoc i zgłoszenia w sprawie tego, co się dzieje na placu do kalisteniki, który, jako inwestycja z Budżetu Obywatelskiego, powstał na dawnym asfaltowym boisku przy ul. 3 Maja. Zdaniem skarżących obiekt, zamiast służyć do ćwiczeń, jest „miejscem przestępstw, nocnych libacji alkoholowych, bójek, wulgarnych dyskotek, narkotyzowania, demolki”. Mieszkańcy zaznaczają, że zwykle za to wszystko odpowiada ta sama grupa młodzieży, a Straż Miejska nie reaguje na prośby o interwencję. Mieszkańcy oprócz skargi postulują w piśmie usunięcie ławek z placu, założenie monitoringu, cykliczne patrolowanie terenu, reagowanie na wezwania, ogrodzenie terenu i zakaz korzystania z niego w godzinach nocnych.

Radni, odrzucając skargę, oparli się na opinii Komisji Skarg, Wniosków i Petycji RM Świdnik, wedle której Straż Miejska od momentu uruchomienia placu, tj. od drugiej połowy 2018 roku, odnotowała dwa zgłoszenia telefoniczne i na każde zareagowała – po udaniu się na miejsce jedno ze zgłoszeń się nie potwierdziło, a w drugim przypadku czwórka zastanych na miejscu osób rozeszła się, gdy zjawili się funkcjonariusze. Do tego w stanowisku komisji pojawiła się informacja, że miasto wystąpiło do Straży Miejskiej o częstsze kontrole tego miejsca oraz deklaracje włodarzy, że w planach jest założenie w tym miejscu monitoringu i zmiana regulaminu korzystania z placu poprzez wpisanie konkretnych godzin korzystania z obiektu.

Ostatnim punktem czwartkowych sesji była informacja burmistrza o oświadczeniach majątkowych złożonych przez urzędników i przewodniczącego RM oraz o oświadczeniach złożonych przez radnych. O ile w przypadku oświadczeń urzędników nie stwierdzono żadnych wątpliwości, to aż 16 z 21 radnych w swoich zeznaniach popełniło błędy, z których teraz będą musieli się wytłumaczyć. JN