Sytuacja wyjątkowa

Mieszkańcy Rejowca skarżą się, że zostali odcięci od świata, bo przestała funkcjonować komunikacja publiczna. – A pracodawcy nie interesuje to, że nie możemy dostać się do pracy – mówi mieszkanka miasteczka i atakuje burmistrza za bezczynność w tej sprawie. – Są ograniczenia kursów, ale to nieprawda, że komunikacja nie działa wcale – twierdzi Tadeusz Górski, burmistrz Rejowca.

– Miasto Rejowiec i jego mieszkańcy są obecnie odcięci od jakiejkolwiek komunikacji publicznej. Podejrzewam, że w podobnej sytuacji są też inne gminy w naszym regionie. Naszą gminę obsługiwali dotąd jedynie prywatni przewoźnicy, którzy zupełnie zawiesili jakiekolwiek połączenia z Chełmem i Krasnymstawem tłumacząc to niską opłacalnością – napisała do nas Czytelniczka z Rejowca.

Kobieta zastanawia się, jakim miastem jest Rejowiec, skoro nie ma transportu publicznego. – To skandaliczne, że ludzie nie mają czym dojechać do pracy, tym bardziej, że w Rejowcu jej nie ma – uważa. – Nie mają czym dojechać do lekarza albo dobrze wyposażonej apteki w mieście. Z Rejowca i okolic dojeżdżać muszą do pracy również pracownicy szpitali, ratownicy, pielęgniarki oraz inni pracownicy medyczni. Ci ludzie narażają w obecnych czasach życie i zdrowie swoich najbliższych, żeby pomagać innym, a muszą się martwić, żeby w ogóle dostać się do pracy. Nie wszyscy przecież mają samochód.

Mieszkanka Rejowca podaje przykład pracującej w szpitalu w Chełmie mamy. – To pielęgniarka z 35-letnim stażem. I została postawiona pod ścianą, bez dojazdu. Może oczywiście łapać okazję, wziąć taksówkę za 60 zł lub liczyć, że ktoś znajomy przy okazji ją zabierze – pisze. – Oczywiście szpitala to nie interesuje a nasz szanowny burmistrz od wielu lat ma te sprawy w poważaniu. Mieszkańcy Rejowca mimo epidemii powinni mieć czym dojeżdżać do pracy, bo czekają ich trudne czasy w dobie kryzysu gospodarczego i nie każdy może „zostać w domu”.

– Chociaż nie mamy wprowadzonego stanu wyjątkowego, to gołym okiem widać, że sytuacja jest wyjątkowa – tłumaczy Tadeusz Górski, burmistrz Rejowca. – Nie mogę zmusić prywatnej firmy do tego, żeby jeździła w czasie pandemii i narażała swoich pracowników i pasażerów. Przemieszczanie się zostało ograniczone. Ale to nieprawda, że jesteśmy odcięci od świata.

T. Górski twierdzi, że kursów jest mniej, ale na tak uczęszczanej trasie z Chełma do Krasnegostawu komunikacja jeździ. – Rozumiem, że część kursów została odwołana i komuś, kto dojeżdża na określoną godzinę to krzyżuje plany, ale trzeba zrozumieć, w jakiej jesteśmy sytuacji – mówi burmistrz. – Awaryjnie można do Chełma dostać się przez sąsiedni Rejowiec Fabryczny, w którym jest dworzec kolejowy a pociągi kursują bez zmian. To tylko dwa kilometry od Rejowca i wzdłuż całej drogi jest nowy chodnik, którym można iść pieszo albo pojechać rowerem. Musimy jakoś znieść te niewygody. (bf)