Szerzej pod dom

Ścieżkę rowerową i pobocza dołoży powiat chełmski do wyremontowanej niedawno drogi z Busówna do Wólki Tarnowskiej w gminie Wierzbica. Inwestycja pozytywnie zaskoczyła mieszkańców, ale z zazdrością patrzą na nią w innych gminach. Zwłaszcza w tych, które nie mogą doprosić się remontów i mówią o nierównym traktowaniu gmin przez starostę.

Remont drogi powiatowej z Wólki Tarnowskiej do Busówna był jedną z pierwszych inwestycji w poprzedniej kadencji powiatu chełmskiego. Ponad ośmiokilometrowa nakładka znacznie poprawiła komfort dojazdu do kilku wiosek. Przy wyborze drogi do remontu zapewne nie bez znaczenia był fakt, że do domu dojeżdża nią starosta Piotr Deniszczuk. Ale faktycznie nawierzchnia prosiła się o remont i wszyscy cieszyli się, że udało się położyć na niej nowy asfalt.

Mieszkańców gminy czeka wkrótce miła niespodzianka. Nowa droga zostanie poszerzona o ścieżkę rowerową i pobocza. Powiat ogłosił właśnie przetarg na te prace. Licytacja elektroniczna rozpocznie się od 3,3 mln zł. W ramach remontu oprócz pasa ścieżki rowerowej o szerokości 1,5 m powstaną utwardzone destruktem bitumicznym obustronne pobocza o szerokości od 0,5 do 1 metra, przebudowane zostaną skrzyżowania z drogami gminnymi i powiatowymi, nowe zatoki autobusowe oraz zatoka z 4 miejscami postojowymi. Oprócz utwardzonych zjazdów do posesji na asfalcie pojawią się nowe oznaczenia a przy drodze znaki aktywne.

– Dla jednych gmin powiat nie ma pieniędzy na remonty dziurawych dróg a w gminie starosty są pieniądze na poszerzanie ledwo wyremontowanej drogi – pojawiły się komentarze. – Czyżby starosta nie mieścił się na ulicy, jadąc do domu służbową limuzyną? A może chodzi o uatrakcyjnienie gospodarstwa agroturystycznego „Chutor Deniszczuki”?

Nawet wśród działaczy PSL, czyli środowiska starosty, słychać komentarze, że to marnotrawienie publicznych pieniędzy. – Całkiem nowy asfalt będzie zapewne frezowany, żeby móc dokleić ścieżkę i położyć nowy dywanik – mówią. – Dlaczego nie zrobiono tego od razu?

Radni wypominają staroście, że gdy prosili go np. o chodniki, to tłumaczył im „najpierw drogi – potem luksus”. Najwyraźniej ścieżka rowerowa do luksusu się nie zalicza. – To była dobra dewiza, by zrobić najpierw wszystkie drogi w powiecie – mówi Tomasz Szczepaniak, były wicestarosta i radny opozycji w powiecie. – Niestety, równowaga została zachwiana. Są miejscowości, w których mieszkańcom trudno do domu dojechać a przy nowych drogach powiat chce budować ścieżkę rowerową.

Wójtowie z opozycji już wcześniej zarzucili staroście nierówne traktowanie gmin przy powiatowych inwestycjach. Wskazywali na to m.in. Henryk Gołębiowski z Wojsławic i Wojciech Sawa z Dorohuska. Przypominali też, że starosta wymaga, by do powiatowych inwestycji gminy dokładały, ale Wierzbica, której wójtem jest żona starosty, jakoś tej zasady nie przestrzega. (bf)