Szkolny dręczyciel z zarzutami

Przypalał zapalniczką, papierosami i rozgrzaną szklaną lufką, bił po twarzy, wyzywał i groził – w ten sposób nad młodszym kolegą znęcał się uczeń jednej z włodawskich szkół. W ubiegłym tygodniu został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty. Grozi mu do 5 lat więzienia.

Przemoc w szkole przybiera różne oblicza, ale bardzo rzadko zdarza się, by jeden uczeń gnębił drugiego w tak okrutny sposób, jak to miało miejsce w jednej z włodawskich szkół. Agresywny 18-latek praktycznie od początku tego roku szkolnego znęcał się nad młodszym kolegą. – Chłopak dręczył kolegę fizycznie i psychicznie – mówi Andrzej Matysiewicz, zastępca prokuratora rejonowego we Wodawie. – Używał wobec niego słów powszechnie uznawanych za obraźliwe, bił po twarzy i głowie pięściami i otwartą dłonią, przypalał szyję i dłonie zapalniczką, papierosami i szklaną lufką. 11 września uderzył pokrzywdzonego w głowę, a 19 września groził mu pobiciem. Po tym zdarzeniu 18-latek został zatrzymany i doprowadzony do prokuratury. Przedstawiliśmy mu zarzuty psychicznego i fizycznego znęcania się oraz kierowania gróźb karalnych – wylicza Matysiewicz. Dręczyciel, do czasu rozprawy, ma zakaz wszelkich kontaktów z pokrzywdzonym, nie może się do niego zbliżać na odległość mniejszą niż 30 metrów oraz musi dwa razy w tygodniu meldować się na komendzie. (bm)