Szkoły gotowe?

Zdaniem części chełmskich radnych miejskie szkoły, biorąc pod uwagę obostrzenia związane z koronawirusem, nie są w pełni przygotowane do przyjęcia uczniów od 1 września br. Innego zdania są urzędnicy. Wiceprezydent Dorota Cieślik uważa, że w placówkach jest wszystko dopięte na ostatni guzik.

We wtorek 1 września br. po blisko półrocznej przerwie, do szkół wrócą dzieci i młodzież. Na ten temat na ostatnim posiedzeniu komisji oświaty, kultury i sportu rozmawiali chełmscy radni. W opinii części z nich placówki, biorąc pod uwagę wszystkie obostrzenia związane z koronawirusem, nie są przygotowane na przyjęcie uczniów.

– Znam naszą bazę lokalową jak mało kto i moi zdaniem szkoły nie są przygotowane do rozpoczęcia roku szkolnego – mówił Stanisław Mościcki, przewodniczący klubu Rozwój i Demokracja, były wiceprezydent Chełma, któremu podlegała miejska oświata. – W wielu budynkach pomieszczenia, korytarze są wąskie i nie da się uniknąć kontaktu. Musimy być przygotowani również na najgorsze, czyli na to, że mogą być zakażenia. Czy wtedy szkoła, której uczeń będzie miał koronawirusa, będzie dalej prowadzić nauczanie stacjonarne, czy zdecyduje się na zdalne? Czy zostaną spełnione oczekiwania rodziców i uczniów?

Wiceprezydent miasta Dorota Cieślik, odpowiedzialna za chełmską oświatę, zapewniała, że placówki są gotowe na przyjęcie uczniów. – Nie wiem jednak, czy spełnią oczekiwania rodziców, bo mamy wiele ocen sytuacji i wiele różnych oczekiwań – stwierdziła. – Szkoła nie była i nie będzie miejscem do nauczania na zasadzie jeden uczeń – jeden nauczyciel. Nigdy nie ma też pewności, że uczeń nie zakazi nauczyciela, który przyszedł do niego na lekcje. Żyjemy w takiej, a nie innej rzeczywistości, sprawa jest istotna z punktu widzenia uczniów na różnym etapie. Naszym zadaniem jest przede wszystkim nie przekazywać paniki dzieciom i nauczyć je prawidłowego funkcjonowania w szkole. Bardzo ważna jest też sama droga uczniów do szkoły.

W to, że w szkołach jest wszystko idealnie przygotowane, nie wierzy radny Marek Sikora. – Ale nie dlatego, że ktoś o czymś zapomniał, nie wykonał. Otóż wszystko zrzucono na dyrektorów szkół i samorządy. Mam nadzieję, że żadnego z dyrektorów nie spotka niemiła niespodzianka. Trzymajmy kciuki za nasze dzieci, za naszą młodzież – dodał. (s)